Numer alarmowy otrzymał w nocy zgłoszenie, że dwie dziewczyny upadły z mostu na terenie Nowego Targu. Na miejsce natychmiast udali się policjanci, strażacy i ratownicy medyczni.
- Około godziny 2:30 dyżurny nowotarskiej komendy z Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymał zgłoszenie o dwóch dziewczynach, które spadły z mostu na terenie Nowego Targu. Przy próbie kontaktu mężczyzna zgłaszający interwencję nie odbierał już telefonu. We wskazane miejsce zdarzenia natychmiast zostali skierowani policjanci z patrolu interwencyjnego. Na miejsce przybyły także trzy zastępy straży pożarnej oraz załoga pogotowia ratunkowego. Obecny był również 35-latek zgłaszający interwencję. Mężczyzna nie potrafił logicznie wytłumaczyć co się stało. Z latarką w ręku szukał poszkodowanych dziewczyn. Co jakiś czas zmieniał jednak wersję zdarzenia - opisuje zdarzenie podkom. Dorota Garbacz rzecznik nowotarskiej policji.
- Miejsce interwencji zostało dokładnie sprawdzone przez strażaków. Nikogo nie znaleziono. Zgłoszenie okazało się niepotwierdzone, a interwencja bezpodstawna. Zgłaszający został poinformowany o skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie za bezpodstawne wezwania służb - kończy odkom. Dorota Garbacz.
Policja informuję, że za popełnione wykroczenie 35-latkowi grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. Można także orzec nawiązkę do wysokości 1000 złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze