15 sierpnia w wieku 72 lat zmarł Jan Frycz, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych. Artysta odszedł w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych.
Przez dekady swojej kariery stworzył niemal 200 ról, zapisując się w historii polskiego teatru. Był związany m.in. z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Narodowym Starym Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej, Teatrem Polskim w Warszawie oraz Teatrem Narodowym.
Do ostatnich tygodni pozostawał aktywny zawodowo. W zeszłym tygodniu rozpoczął próby do „Orestei” w reżyserii Luka Percevala. Jeszcze w minionym sezonie można było oglądać go w „Królu Learze” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego oraz „Jak być kochaną” w reżyserii Leny Frankiewicz. Wziął również udział w telewizyjnej realizacji „Wycinki” w reżyserii Krystiana Lupy, gdzie wcielił się w postać Aktora Teatru Narodowego.
Jedną z jego ostatnich znaczących ról była kreacja Króla w przedstawieniu „Termopile polskie” w reżyserii Jana Klaty. W maju tego roku za tę rolę otrzymał Nagrodę Aktorską podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych - Festiwalu Sztuki Aktorskiej.
Kariera Jana Frycza rozpoczęła się po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Kolejne etapy jego zawodowej drogi prowadziły przez krakowskie sceny oraz Teatr Polski w Warszawie, aż do Teatru Narodowego.
Artysta współpracował z najwybitniejszymi reżyserami polskiego teatru. W jego dorobku znalazły się role w spektaklach Krystiana Lupy, m.in. „Lunatycy”, „Bracia Karamazow” i „Mistrz i Małgorzata”. Grał również w przedstawieniach Andrzeja Wajdy, Jana Englerta, Jerzego Jarockiego oraz Mikołaja Grabowskiego. Jego dorobek obejmował nie tylko teatr, ale również Teatr Telewizji i Polskie Radio.
Aktora pożegnal m.in. Teatr Narodowy w Warszawie - nie tylko jako wybitnego aktora, ale również jako człowieka, który był ważną częścią zespołu. W pożegnaniu podkreślono jego charyzmę, poczucie humoru, rozmowy i analizy, a także rolę mentora dla wielu osób związanych ze sceną.
- Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka - napisano w pożegnaniu opublikowanym przez Teatr Narodowy.
Jan Frycz pozostawił po sobie dorobek obejmujący niemal 200 aktorskich kreacji. Jego role przez lata były częścią najważniejszych przedstawień polskiej sceny teatralnej, a jego sposób budowania postaci należał do najbardziej rozpoznawalnych w polskim aktorstwie.
Informacja o terminie pogrzebu ma zostać przekazana w późniejszym terminie. Rodzina poprosiła o nieskładanie kondolencji.
Fot. Marta Ankiersztejn, Archiwum Teatru Narodowego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze