W Poroninie odbyło się spotkanie z Marią Gąsienicą-Zawadzką, połączone z premierową prezentacją jej najnowszej książki „Ostatni smrek”. I choć zapowiadało się na spokojne wydarzenie autorskie, szybko okazało się, że organizatorzy przygotowali coś znacznie bardziej nieoczywistego.
Początek miał miejsce w Wańkówce, gdzie gości przywitała wójt gminy Poronina, Anita Żegleń. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, przynajmniej przez chwilę. Nagle pojawił się telefon, potem na salę wszedł policjant i poprosił wszystkich o opuszczenie budynku. Jak się można domyślić, wywołało to spore zaskoczenie.
Po chwili uczestnicy wsiedli do gminnego autobusu i ruszyli w nieznanym kierunku. Kilkanaście kilometrów dalej wszystko stało się jasne, celem był Hotel Tatry na Zgorzelisku. To miejsce nieprzypadkowe, bo jak się okazuje, ma ono szczególne znaczenie dla autorki i pojawia się także w jej powieści „Zgorzelisko”.
To właśnie tam przeniosła się dalsza część spotkania. Było już spokojniej, bardziej kameralnie, a sama pisarka opowiadała o kulisach powstawania swoich książek, inspiracjach i tym, co planuje napisać w przyszłości. Pojawiły się też ciekawostki, takie bardziej „od kuchni”, które zawsze przyciągają uwagę czytelników.
Ciekawym akcentem było zwiedzanie hotelu. W różnych jego zakamarkach można było natknąć się na osoby czytające fragmenty książek autorki, dopasowane do konkretnych miejsc. Taki spacer z literaturą w tle, trochę jak wejście w świat opowieści na żywo.
Na zakończenie nie zabrakło tego, co dla wielu najważniejsze, czyli możliwości kupienia książki i zdobycia podpisu autorki. I trzeba przyznać, że po takiej oprawie całego wydarzenia, „Ostatni smrek” zyskał zupełnie inny wymiar.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze