Mimo ostrzeżeń wciąż zdarzają się tacy, którzy po alkoholu siadają za kółkiem. Tym razem interwencja miała miejsce w poniedziałkowy poranek w gminie Bukowina Tatrzańska.
Jak się okazuje, problem nie znika. W poniedziałek, 20 kwietnia już przed godziną dziewiątą policjanci z zakopiańskiej drogówki trafili na drugiego kierowcę, który nie powinien w ogóle ruszać w trasę. Kontrola odbyła się około 8.50 na ulicy Kościuszki w Bukowinie Tatrzańskiej.
Funkcjonariusze zatrzymali dostawczego volkswagena. Za kierownicą siedział 32-letni mieszkaniec powiatu nowotarskiego. Badanie alkomatem nie pozostawiło wątpliwości, wynik wskazał blisko 0,4 promila alkoholu. Czyli niby „dzień po”, ale nadal zbyt dużo, by bezpiecznie prowadzić.
I tu pojawia się ważna kwestia, wiele osób wciąż zakłada, że po przespanej nocy wszystko wraca do normy. W praktyce bywa różnie, a ten przypadek jest kolejnym przykładem, że to złudne przekonanie.
Mężczyzna stracił już prawo jazdy. Teraz czekają go dalsze konsekwencje.
Za jazdę w stanie po użyciu alkoholu, czyli od 0,2 do 0,5 promila, grożą:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze