Policjanci z zakopiańskiej drogówki znów mieli ręce pełne roboty. W ciągu jednego dnia zatrzymali aż troje kierowców prowadzących auta po alkoholu. Wśród nich były dwie kobiety i mężczyzna, który miał w organizmie niemal dwa promile.
W poniedziałek, 7 kwietnia, funkcjonariusze prowadzący działania kontrolne po świątecznym weekendzie ujawnili kilka niebezpiecznych sytuacji na drogach powiatu tatrzańskiego. Niestety, nie wszyscy kierowcy zdecydowali się wsiąść za kierownicę na trzeźwo.
Pierwsza interwencja miała miejsce w Zakopanem na ulicy Powstańców Śląskich. Policjanci zatrzymali tam 34-letnią mieszkankę powiatu tatrzańskiego, która prowadziła osobowe mini. Badanie alkomatem wykazało około 0,3 promila alkoholu w jej organizmie. Kobieta straciła już prawo jazdy.
Kolejna kontrola odbyła się w Poroninie. Za kierownicą osobowej mazdy siedziała 45-letnia mieszkanka powiatu tatrzańskiego. W jej przypadku alkomat wskazał 0,5 promila alkoholu. Tu również skończyło się zatrzymaniem prawa jazdy.
Najbardziej niebezpieczna sytuacja miała miejsce w Bukowinie Tatrzańskiej. Policjanci zatrzymali tam 52-letniego kierowcę kii. Mężczyzna miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu, co oznacza już poważne przestępstwo.
Policjanci przypominają, że prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu może mieć bardzo poważne konsekwencje. Za taki czyn grozi do trzech lat więzienia, minimum trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna.
I tu pojawia się jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli badanie wykaże co najmniej 1,5 promila alkoholu, funkcjonariusze mogą zabezpieczyć samochód sprawcy na poczet przyszłej kary finansowej. W praktyce oznacza to, że pijany kierowca może stracić nie tylko prawo jazdy, ale także własne auto.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze