Pierwszy tydzień lipca był wyjątkowo wymagający dla ratowników TOPR. W ciągu siedmiu dni udzielili pomocy 55 osobom. Najwięcej interwencji przypadło na 4 lipca, kiedy wsparcia potrzebowało aż 25 osób.
Nowy miesiąc rozpoczął się od kilku interwencji. Rano na Kasprowym Wierchu pomocy potrzebował turysta chorujący na cukrzycę. Dyżurujący ratownik przewiózł go kolejką do Kuźnic, skąd karetką został zabrany do szpitala.
Po południu śmigłowiec wystartował na prośbę GOPR do rejonu Trzech Koron w Pieninach, gdzie po upadku pomocy wymagała turystka. Z powodu trudnych warunków pogodowych maszyna musiała jednak zawrócić do bazy.
Wieczorem ratownicy zwieźli z Hali Kondratowej turystkę z silnym bólem brzucha.
Ratownicy przetransportowali z rejonu Morskiego Oka pracownicę schroniska z urazem nogi.
Po południu siedmioletnie dziecko odłączyło się od rodziców. Ratownik dyżurujący w schronisku rozpoczął poszukiwania, a po około 20 minutach rodzice odnaleźli dziecko na Włosienicy.
Od rana śmigłowiec transportował z Doliny Pięciu Stawów turystkę z urazem stawu skokowego.
Sześciu ratowników sprowadziło z Doliny Jaworzynki kobietę z kontuzją kolana. Później pomocy wymagał także turysta, który przewrócił się podczas zejścia z Krzyżnego i doznał licznych potłuczeń.
Do pierwszej w nocy trwała akcja sprowadzania wycieńczonego turysty znad Czarnego Stawu pod Rysami. Następnie został przewieziony do Palenicy Białczańskiej.
To był najbardziej pracowity dzień tygodnia. Już rano, na prośbę policji, rozpoczęto poszukiwania mieszkańca Dzianisza w rejonie Krokwi. W akcji uczestniczyły trzy grupy ratowników oraz dron. Mężczyzna został odnaleziony, jednak nie wykazywał oznak życia.
Następnie śmigłowiec transportował turystę po utracie przytomności z rejonu Siklawy, osobę ze skurczem mięśni uda spod Orlej Baszty, turystkę, która zasłabła pod Kopą Kondracką oraz kobietę z urazem kostki na Rysach.
Tego dnia doszło również do nietypowej akcji ratunkowej. Dwójka turystów z Litwy utknęła pod Niebieską Turnią po tym, jak próbowała skrócić drogę do Doliny Pięciu Stawów. Jak poinformował TOPR, kierowali się wskazówkami wygenerowanymi przez ChatGPT, który zaproponował przejście Świnicką Ławką. Oboje zostali bezpiecznie ewakuowani śmigłowcem.
Wieczorem ratownicy ruszyli także po dwóch taterników, którzy utknęli na drodze Surdela na północno wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego. W tym samym czasie pomocy potrzebował starszy turysta na Rysach. Załoga śmigłowca przeprowadziła obie ewakuacje podczas jednej akcji.
To jednak nie był koniec działań. Przed północą rozpoczęła się wielogodzinna wyprawa do naukowca, który po wyjściu z Jaskini Lodowej w Ciemniaku złamał nogę. Ratownicy przy użyciu technik linowych wydostali poszkodowanego na szlak, następnie znieśli go do Doliny Tomanowej i przewieźli do zakopiańskiego szpitala. Akcja zakończyła się dopiero rano następnego dnia.
Jeszcze tej samej nocy zgłoszenie napłynęło od turysty schodzącego z Bystrej. Mężczyzna próbował zejść poza szlakiem przez Dolinę Pyszną i utknął w wiatrołomach. Dzięki wykorzystaniu drona udało się ustalić jego położenie, przekazać mu zestaw survivalowy, a o świcie ewakuować śmigłowcem.
Ratownicy pomogli turystce, która skręciła kostkę na szlaku prowadzącym na Gubałówkę. Pięciu ratowników zniosło ją w noszach i przekazało zespołowi ratownictwa medycznego.
Pomocy wymagały także osoby przebywające na Hali Kondratowej i nad Morskim Okiem z urazem kolana oraz silnym bólem brzucha.
Od rana ratownicy pomagali turystom z nagłymi zachorowaniami na Kasprowym Wierchu. Poszkodowani zostali przewiezieni kolejką do Kuźnic i przekazani załogom karetek.
Po południu siedmioosobowa grupa ratowników wyruszyła na Suchy Wierch Ornaczański, gdzie turystka doznała poważnego urazu nogi. Ze względu na niski pułap chmur śmigłowiec nie mógł wystartować, dlatego kobietę zniesiono w noszach do Doliny Starorobociańskiej, a następnie przewieziono quadem do Doliny Chochołowskiej.
Kolejna interwencja dotyczyła turystki, która po upadku na Ceprostradzie doznała urazu głowy i kręgosłupa. Ratownicy zabezpieczyli ją na materacu próżniowym i znieśli do Morskiego Oka.
Podczas tej akcji wpłynęło kolejne zgłoszenie. Pod Świnicką Przełęczą 17 letni turysta spadł ze ścieżki i doznał urazu głowy. Po udzieleniu pomocy został sprowadzony do schroniska Murowaniec.
Tego dnia ratownicy transportowali również osoby z problemami żołądkowymi z Doliny Pięciu Stawów i znad Morskiego Oka.
Ostatniego dnia tygodnia interwencji było mniej. Pomocy potrzebowały trzy osoby, jedna w Dolinie Małej Łąki oraz dwie z urazami kończyn dolnych na Hali Kondratowej.
TOPR podkreśla, że ostatnie dni pokazały, jak szybko w górach może dojść do wielu poważnych zdarzeń jednocześnie. Gdy pogoda uniemożliwia lot śmigłowca lub równocześnie prowadzonych jest kilka akcji, czas dotarcia do poszkodowanych znacząco się wydłuża. Ratownicy apelują o rozsądne planowanie wycieczek, dostosowanie tras do własnych możliwości i ostrożność przy korzystaniu z internetowych podpowiedzi dotyczących przebiegu szlaków.
Fot. TOPR/M.Ziarko. M. Józefowicz, M. Jaros, M. Chorążewski, D. Kędra, T. Florek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze