Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek 13 lipca na ul. Kościuszki w Poroninie. Autokar, którym podróżowały dzieci, zahaczył o nisko zawieszone przewody elektryczne i telekomunikacyjne. Dzięki opanowaniu kierowcy oraz szybkiej interwencji służb nikt nie odniósł obrażeń.
O zdarzeniu poinformował nasz czytelnik, który był jego świadkiem.
- Ok. godziny 8.57 jechałem ulicą Kościuszki, gdy zobaczyłem, jak autokar zahacza o zbyt nisko zawieszone przewody. Przez chwilę sytuacja wyglądała naprawdę bardzo groźnie. Kierowca zachował jednak zimną krew i zareagował bardzo profesjonalnie. Dzieci zostały bezpiecznie ewakuowane z pojazdu - relacjonuje.
Na miejsce skierowano strażaków z OSP Poronin i Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Zakopanem, Pogotowie Energetyczne oraz patrol Policji.
Jak poinformowała OSP Poronin, działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, uwolnieniu autokaru spod przewodów, podwieszeniu uszkodzonych linii tak, aby nie stanowiły zagrożenia dla innych uczestników ruchu, a także pomocy kierowcy w zabezpieczeniu pojazdu. Po zakończeniu działań autokar mógł kontynuować podróż.
Najważniejsze jest jednak to, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Biorąc pod uwagę, że pojazdem podróżowały dzieci, sytuacja mogła mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.
Nasz czytelnik zwraca również uwagę na problem nisko zawieszonych przewodów w tym miejscu.
- Jako mieszkaniec tej okolicy mogę powiedzieć, że sposób zawieszenia przewodów był wielokrotnie zgłaszany do odpowiednich instytucji. Trudno nie odnieść wrażenia, że prędzej czy później musiało dojść do niebezpiecznego zdarzenia. Mam nadzieję, że ta sytuacja będzie impulsem do dokładnego sprawdzenia i usunięcia problemu, zanim wydarzy się prawdziwa tragedia – podkreśla.
Poniedziałkowe zdarzenie zakończyło się jedynie uszkodzeniem przewodów i chwilowym utrudnieniem w ruchu. Dzięki szybkiej reakcji kierowcy oraz sprawnej akcji służb dzieci i pozostali pasażerowie mogli bezpiecznie kontynuować podróż.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze