Reklama

Kadeci z Nowego Targu zdobyli Babią Górę. Śnieg, wiatr i 12 kilometrów górskiej próby

Młodzi kadeci z nowotarskiego liceum im. gen. Józefa Hallera zamienili szkolne ławki na beskidzkie szlaki. Wyprawa na Babią Górę okazała się prawdziwym testem kondycji i charakteru.

Gdy w dolinach zrobiło się już całkiem wiosennie, uczniowie klas policyjnych i wojskowo policyjnych z Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego dla Młodzieży w Nowym Targu ruszyli na jeden z najbardziej wymagających szczytów Beskidów. Kilkunastoosobowa grupa wybrała się na Babią Górę, która jak zwykle pokazała swoje bardziej surowe oblicze.

Podróż rozpoczęła się w Nowym Targu. Po drodze, jadąc w stronę Czarnego Dunajca, młodzież mogła usłyszeć ciekawostki o Torfowiskach Orawsko Nowotarskich oraz o skansenie w Zubrzycy Górnej, znanym z zabytkowej orawskiej zabudowy. Prawdziwe wyzwanie zaczęło się jednak dopiero w Lipnicy Wielkiej. Stamtąd, od Stańcowej Polany, kadeci ruszyli w kierunku Diablaka, najwyższego wierzchołka Babiej Góry.

Reklama

Choć pogoda sprzyjała, warunki na trasie momentami przypominały bardziej zimę niż maj. W wyższych partiach zalegał jeszcze mokry, topniejący śnieg. Miejscami było naprawdę ślisko, a kilka osób przekonało się o tym bardzo szybko, zaliczając nieplanowane zjazdy po śnieżnych fragmentach szlaku. Jak później żartowali uczestnicy, to też była część przygody.

Wejście na szczyt zajęło grupie około trzech godzin. Na górze czekała nagroda w postaci rozległej panoramy Tatr i widoku na Jezioro Orawskie. Nie brakowało jednak mocnych podmuchów wiatru. Babia Góra po raz kolejny przypomniała, skąd wzięło się określenie „Królowa Niepogód”. Chwilami trudno było utrzymać równowagę.

Reklama

Podczas wyprawy nie zabrakło też opowieści o legendach związanych z masywem. Młodzi uczestnicy słuchali historii o zbójnikach ukrywających łupy w jaskiniach oraz o diablim zamczysku, które miało rozsypać się na kamienne rumowiska. Przy okazji dowiedzieli się również, jak powstały charakterystyczne gołoborza pokrywające szczytowe partie Babiej Góry.

Powrót prowadził przez Przełęcz Bronę, Markowe Szczawiny i Mosorny Wierch aż do Zawoi, gdzie na grupę czekał autokar. Łącznie kadeci pokonali około 12 kilometrów trasy, przechodząc z południowej strony masywu na północną.

Reklama

Szczególne słowa uznania opiekunowie skierowali do kadetek, które bez problemu dotrzymywały kroku kolegom mimo trudnych warunków i wymagającego podejścia. A to dopiero początek większych wyzwań. Już wkrótce młodzież czeka kolejna górska wyprawa, tym razem z edukatorem Tatrzańskiego Parku Narodowego, dr. Tomaszem Skrzydłowskim. W planach jest aż 27 kilometrów trasy przez Grzesia, Wołowiec i Rakoń.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Prywatne Liceum Ogólnokształcące dla Młodzieży w Nowym Targu Aktualizacja: 08/05/2026 14:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo goral24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości