Maciej Sroka, zawodnik z Rabki-Zdroju ma za sobą kolejny ważny występ w swojej sportowej karierze. Reprezentant Polski rywalizował podczas międzynarodowego meczu Polska -Włochy, który odbył się w nadmorskiej miejscowości Vieste we Włoszech.
Powołanie do kadry narodowej było efektem bardzo dobrego występu podczas Mistrzostw Polski rozegranych w kwietniu w Mysłowicach. Wówczas zawodnik wywalczył srebrny medal w formule K1 w kategorii do 91 kilogramów, zapewniając sobie miejsce w reprezentacji kraju.
We Włoszech Maciej Sroka zmierzył się z wymagającym rywalem gospodarzy. Po trzech pełnych rundach sędziowie ogłosili remis. Jak podkreśla sam zawodnik, przeciwnik należał do bardzo niewygodnych, a uzyskany wynik na terenie rywala należy uznać za wartościowy rezultat.
- To była świetna przygoda, świetni ludzie i wyjątkowa atmosfera. Pierwszy raz miałem zaszczyt reprezentować nasz kraj za granicą i na pewno długo pozostanie to w mojej pamięci - podkreśla Maciej Sroka.
Zawodnik nie zapomniał również o swoim szkoleniowcu Łukaszu Jaroszu, dziękując mu za przygotowanie do pojedynku oraz wsparcie podczas całego procesu treningowego.
Walka Macieja była ostatnim pojedynkiem podczas meczu Polska - Włochy. Ostatecznie całe spotkanie również zakończyło się remisem, a wynik jego pojedynku nie przyniósł rozstrzygnięcia rywalizacji pomiędzy reprezentacjami.
Przed sportowcem z Rabki-Zdroju nie ma jednak czasu na dłuższy odpoczynek. Już 1 sierpnia ponownie wejdzie do ringu podczas gali Game Changer MMA, która odbędzie się w Rabce-Zdroju. Wydarzenie będzie transmitowane na antenach Polsatu, co oznacza kolejną okazję do zaprezentowania swoich umiejętności przed szeroką publicznością.
Dla zawodnika i jego klubu udział w reprezentacji Polski oraz występ na międzynarodowej arenie są kolejnym potwierdzeniem sportowego rozwoju i wysokiego poziomu szkolenia, jaki od lat prezentują rabczańscy fighterzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze