Reklama

Schronisko w Nowym Targu pod lupą społeczników - przedstawiają swoje stanowisko i pytają o kontrole

17/10/2026 09:30

W sprawie schroniska dla zwierząt w Nowym Targu głos zabierają również osoby, które od miesięcy angażują się w pomoc przebywającym tam zwierzętom. W przesłanym stanowisku przedstawiają swoją perspektywę, odwołując się do dokumentacji weterynaryjnej, odpowiedzi urzędów, ustaleń kontroli oraz nagrań. Poruszają konkretne przypadki zwierząt, a także stawiają pytania dotyczące zapewnianej im opieki i wydatkowania publicznych pieniędzy.

Poniżej publikujemy pełną treść stanowiska przesłanego do naszej redakcji. Jak informują sygnatariuszki stanowiska, ma ono uzupełnić dotychczasową debatę zdominowaną przez oświadczenia samorządów i właścicielki schroniska.

------

Stanowisko społeczników w sprawe schroniska w Nowym Targu i odpowiedzialności samorządów

Schronisko w Nowym Targu. Kto odpowiada za zwierzęta, za które płacimy wszyscy?

To jest sprawa publicznych pieniędzy, publicznych obowiązków i zwierząt, za których opiekę płacimy wszyscy.

Reklama

Samorządowcy bronią schroniska, zarzuty społeczników nazywają gołosłownymi i przypisują nam budowanie własnego kapitału. Odpowiadamy dokumentacją medyczną, ustaleniami kontroli, nagraniami i historiami konkretnych psów.

Gdyby pojawiły się udokumentowane zastrzeżenia do firmy dostarczającej posiłki do szkół, oczekiwalibyśmy od gminy sprawdzenia wykonawcy. Dlaczego w przypadku schroniska samorządy tak sprawnie organizują jego obronę?

Długa współpraca, niska stawka i brak innej placówki nie zwalniają z odpowiedzialności. Władze mają obowiązek sprawdzić, czy wykonawca prawidłowo realizuje opłacaną przez nie usługę. Interes prywatnego wykonawcy nie jest automatycznie interesem mieszkańców ani zwierząt.

Reklama

Konkretne psy, konkretne problemy

Gizmo, „Kościelisko 42”, spędził w schronisku około półtora roku. Już dokumenty dotyczące jego amputacji są rozbieżne. Wypis ze schroniska wskazuje, że przyjęto go z amputowaną łapą. Tymczasem dokumentacja lecznicy opisuje w listopadzie i grudniu 2024 r. uraz kończyny oraz pilne zalecenia konsultacji chirurgicznej, a dopiero w styczniu 2025 r. — stan po amputacji. Kiedy wykonano zabieg i dlaczego dokumenty przedstawiają inną chronologię?

Przy przyjęciu odnotowano 8,7 kg. W dniu odebrania, 15 kwietnia 2026 r., Gizmo ważył 5,7 kg, a lekarz rozpoznał kaheksję — wyniszczenie. Badanie wykonano około 20 minut po zabraniu go ze schroniska. Opisano wyczuwalne wszystkie kości, matową sierść, łupież i zaczerwienioną skórę. Podczas wizyty 23 kwietnia ważył już 5 kg, przy kondycji BCS 2/9.

Reklama

Wpływ amputacji na różnicę masy wymaga ustalenia, ale nie zmienia udokumentowanego faktu: pies opuścił schronisko w stanie wyniszczenia. Jak monitorowano jego wagę i zdrowie? Kiedy zareagowano na pogorszenie kondycji?

Po adopcji organizowałyśmy diagnostykę i leczenie. Gizmo zmarł mimo prób ratowania. Nie przesądzamy przyczyny śmierci. Żądamy wyjaśnienia jego stanu przy odbiorze oraz rozbieżności w dokumentacji. Pytania te kierujemy do gminy Kościelisko i wójta Romana Krupy.

Fuks, numer 58, spędził w schronisku jedenaście lat. Jest psem lękowym, korzystał z konsultacji behawioralnych. Jego reakcje na widok mężczyzn są według obecnych opiekunów tak silne, że oddaje pod siebie mocz.

Reklama

W zestawieniu gminy Czorsztyn wykazano 488,20 zł kosztów weterynaryjnych dotyczących Fuksa. Przy trzech latach zapisano „brak danych”. Nie przedstawiamy tej kwoty jako potwierdzonej sumy całego leczenia przez jedenaście lat. Pytamy, czy zestawienie jest kompletne i jakie świadczenia obejmuje.

Gmina płaciła za jedenaście lat pobytu. Co przez ten czas zrobiono dla jego zdrowia, pracy z lękiem i znalezienia mu domu? Gdzie jest pełna dokumentacja?

Dżoana, „Czorsztyn 131”, podczas badania 11 marca 2026 r., już pod opieką hotelu, ważyła 52 kg. Lekarz stwierdził znaczną otyłość, BCS 5/5, łupież, kamień nazębny wymagający sanacji, problemy z uszami i guz na śledzionie ze wskazaniem do zabiegu. Pytania o opiekę nad Fuksem i Dżoaną kierujemy do gminy Czorsztyn i wójt Anety Markus.

Reklama

Mucha spędziła w schronisku czternaście lat. Po jego opuszczeniu była silnie wylękniona, a jej problemy wymagały włączenia leków psychotropowych. Dokumentacja pierwszych wizyt opisuje stres, dyszenie i trudności z odpoczynkiem. Dalsze badania wykazały między innymi zmiany w obrębie pęcherza oraz płyn i cechy zapalenia kikuta macicy.

Czternaście lat pobytu. Kiedy rozpoznano jej problemy? Jaką pomoc otrzymywała? Co zrobiono, żeby przygotować ją do życia poza schroniskiem?

Nie przesądzamy, że wszystkie opisane choroby i zachowania powstały w schronisku. Żądamy jednak indywidualnego rozliczenia opieki. Ogólne zapewnienie o dobrostanie nie wyjaśnia stanu tych zwierząt.

Reklama

Luki w szczepieniach i zbiorowe szczepienie przed protestem

Na nagranych przez nas kartach kilkudziesięciu psów widoczne są luki w zapisach obowiązkowych szczepień przeciwko wściekliźnie. Tymczasem według posiadanych przez nas informacji kilkadziesiąt psów zaszczepiono jednego dnia — dzień przed marcowym protestem.

Dlaczego właśnie wtedy? Czy była to zaplanowana akcja, czy uzupełnianie zaległości? Kiedy upływały terminy poprzednich szczepień tych zwierząt?

Jednorazowe zaszczepienie kilkudziesięciu psów nie odpowiada na pytanie, czy wcześniej zachowano ciągłość obowiązkowej profilaktyki. Żądamy dat, potwierdzeń wykonanych zabiegów i wyjaśnienia luk.

Reklama

Osobno dysponujemy dokumentacją medyczną konkretnych zwierząt. Przykładem jest Gizmo. Zapisano w niej szczepienie przeciwko wściekliźnie 15 stycznia 2025 r. Następny termin wskazano na 15 stycznia 2026 r. Kolejne odnotowane szczepienie wykonano dopiero 20 marca 2026 r.

Między wskazanym terminem kolejnego szczepienia a następnym udokumentowanym zabiegiem upłynęły ponad dwa miesiące. W udostępnionej nam dokumentacji nie ma potwierdzenia szczepienia w tym okresie. Termin przypadał przed odebraniem Gizmo ze schroniska. Kto odpowiadał wtedy za jego profilaktykę i jak kontrolowano wykonanie szczepień?

Reklama

W udostępnionej dokumentacji Fuksa również brakuje potwierdzeń szczepień przeciwko wściekliźnie. To osobna kwestia od zapisów „brak danych” w zestawieniu kosztów leczenia.

Mamy także przypadki wydawania nam psów bez dokumentacji medycznej i książeczki zdrowia. Przy odbiorze otrzymywałyśmy niejasne wyjaśnienia, a książeczki dosyłano później. Po ich otrzymaniu okazywało się, że jako datę szczepienia wpisano dzień adopcji.

W dokumentacji suki „Nowy Targ Gmina 887” szczepienie przeciwko wściekliźnie odnotowano 28 marca 2026 r. Datę tę wskazano również w naszej korespondencji jako dzień adopcji; wymaga ona potwierdzenia w umowie wydania psa.

Reklama

Dlaczego przy wydaniu psa nie przekazano potwierdzenia szczepień i historii leczenia? Jak wyglądała wcześniejsza profilaktyka?

Samo szczepienie w dniu adopcji nie dowodzi nieprawidłowości, ale nie wyjaśnia wcześniejszej ciągłości szczepień. Brak wpisu nie przesądza o niewykonaniu zabiegu. Nie pozwala jednak również zapewniać, że przedstawione zapisy potwierdzają prawidłową profilaktykę.

Zapewnienie, że „nie było nieprawidłowości”, nie zastępuje dokumentów. Ile psów rzeczywiście przebywało w schronisku?

Reklama

Dysponujemy nagraniami rozmów z właścicielami dotyczących liczby zwierząt. W ich trakcie nie uzyskujemy jednej, spójnej odpowiedzi. Celina Pawluśkiewicz zapisuje liczbę psów na karteczce samoprzylepnej, a liczby podawane podczas rozmów różnią się w ciągu około piętnastu minut o kilkadziesiąt zwierząt.

Dlaczego osoby prowadzące schronisko podają tak rozbieżne liczby psów pozostających pod ich opieką?

Jaką liczbę potwierdzał wówczas rejestr? Z czego wynikały różnice? Jak uzgadniano ewidencję schroniska z wykazami zwierząt finansowanych przez poszczególne gminy?

Mamy również udokumentowane rozbieżności w identyfikacji zwierząt. W jednym z przypadków Celina Pawluśkiewicz nie potrafiła odnaleźć psa wskazanego na zdjęciu i oznaczonego numerem ewidencyjnym. Osobie adoptującej wydano innego psa, a udzielone wyjaśnienia nie pozwoliły ustalić losu pierwotnie wybranego zwierzęcia.

Nie przesądzamy losu tego zwierzęcia ani tego, że rozbieżności oznaczają błędne rozliczenia. Żądamy ich sprawdzenia. Identyfikacja i liczba zwierząt to podstawowe informacje potrzebne do organizacji opieki, kontroli warunków i rozliczania publicznych pieniędzy.

Harmonogram na papierze nie oznacza spaceru

Marcowe sprawozdanie kontrolne wymienia 19 psów agresywnych, 23 zdziczałe lub półdzikie oraz 22 lękliwe i nieufne.

W tym samym dokumencie opisano harmonogram wyprowadzania 143 psów oraz inne grupy objęte wyjściami lub ich próbami. Odnotowano również socjalizację i współpracę z behawiorystą. Nasze ustalenia i doświadczenia budzą jednak zastrzeżenia do rzeczywistego zakresu tych działań.

Jak kontrolujący sprawdzili, że spacery i praca z psami rzeczywiście się odbywały? Kto je prowadził, jak często i z jakim skutkiem? Gdzie są zapisy ich wykonania?

Określenie psa jako lękliwego czy agresywnego nie zastępuje pomocy. Według NIK na koniec 2023 r. aż 67 z 305 psów przebywało w schronisku ponad pięć lat. Co robiono, żeby zwiększyć ich szanse na adopcję?

Rozliczenia wymaga również jakość żywienia. NIK wskazała, że do karmienia psów wykorzystywano produkty pochodzenia zwierzęcego kategorii 3, w postaci wycofanych środków spożywczych, zgodnie z decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii. Podawano je w mieszance z kaszą i warzywami.

Samo dopuszczenie surowca do karmienia nie odpowiada na pytanie, czy dieta była właściwie zbilansowana i dostosowana do poszczególnych zwierząt. Gizmo opuścił schronisko wyniszczony, Dżoana była znacznie otyła. Kto ustalał porcje, monitorował wagę i dostosowywał żywienie do chorób? Żądamy receptur, dokumentów dostaw i zapisów kontroli kondycji zwierząt.

Troje pracowników na około 300 psów i brak wolontariatu

Według raportu NIK w schronisku zatrudnione były trzy osoby na pełny etat. W opiece pomagali również właściciele wraz z rodziną — pięć osób stale zamieszkujących posesję. To dane z kontroli obejmującej lata 2019–2024, do 20 czerwca 2024 r. Na koniec 2023 r. przebywało tam 305 psów.

Trzeba przygotować jedzenie, nakarmić zwierzęta, posprzątać, podać leki, zauważyć chorobę, zorganizować leczenie i obsłużyć adopcje. Do tego zapewnić spacery, kontakt z człowiekiem i pomoc psom z problemami.

Jak dzielono te obowiązki? Ile czasu przypadało na indywidualną opiekę? Hasło „pomaga rodzina” nie wyjaśnia, kto i kiedy wykonywał poszczególne zadania.

NIK oceniła, że opisany model zapewniał opiekę całodobową. Ta ocena nie zastępuje odpowiedzi na pytania o konkretne zwierzęta i późniejszy okres.

Wolontariat nie jest obowiązkowy. Mógłby jednak zwiększyć możliwości spacerów, socjalizacji i przygotowania psów do adopcji.

Nie można odrzucać pomocy, a później zarzucać społecznikom, że nie pomagają. Zgony, eutanazje i identyczne dane przez trzy lata

W piśmie przekazanym gminom wskazałyśmy, na podstawie przytoczonych danych PIW, 61 eutanazji i 34 padnięcia w 2022 r. — łącznie 95 psów. W 2023 r. było to 68 eutanazji i 37 padnięć — łącznie 105 psów. Przy około 300 zwierzętach przebywających w schronisku

skala rocznych zgonów odpowiadała mniej więcej jednej trzeciej tej liczby. Żądamy wyjaśnienia przyczyn oraz przedstawienia dokumentacji poszczególnych przypadków.

Dodatkowo w zestawieniu za lata 2018, 2019 i 2020 powtarzają się dokładnie te same wartości: 47 eutanazji, 47 padnięć i 41 w pozycji dotyczącej ślepych miotów. Czy dane zweryfikowano oddzielnie dla każdego roku, czy powielano wcześniejsze zestawienia? Na jakich dokumentach oparto te liczby?

Każdy zgon i każda eutanazja wymagają rzetelnego udokumentowania. Identyczne zestawienia przez trzy kolejne lata wymagają wyjaśnienia, a nie kolejnego zapewnienia, że wszystko było prawidłowo.

Samowola budowlana jest ustaleniem nadzoru

Pismo PINB z 7 października 2026 r., znaki PINB.051.59.2026 oraz PINB.051.49.2026, opisuje ustalenia oględzin z 17 września 2026 r. dotyczące zespołu wiat tworzących pawilony z boksami dla psów oraz budynków funkcyjnych na działce nr 9841/2 przy ul. Kokoszków 101.

Według organu wskazane obiekty wykonano bez wymaganych pozwoleń lub zgłoszeń. W tym zakresie mówimy o samowoli budowlanej.

PINB nie znalazł podstaw do wyłączenia opisanych obiektów z użytkowania ze względu na ich stan techniczny i wskazał możliwość legalizacji. Nie oznacza to, że zabudowa powstała zgodnie z prawem ani że legalizację zakończono.

Schronisko nie jest podłączone do kanalizacji sanitarnej. Dokumenty opisują zbiorniki bezodpływowe. Sąsiedzi relacjonują wielokrotne zgłaszanie podejrzeń zanieczyszczenia i degradacji gleby.

Co zrobiono z tymi zgłoszeniami? Gdzie są daty ich wpływu, odpowiedzi organów, wyniki kontroli, potwierdzenia szczelności zbiorników i wywozu nieczystości?

Nie przedstawiamy relacji mieszkańców jako wyników badań. Żądamy ich rzetelnego wyjaśnienia.

Gdzie były gminy?

Miasto Nowy Targ w piśmie z 4 marca 2026 r. potwierdziło, że przez cały 2025 r. oraz styczeń i luty 2026 r. nie przeprowadziło ani jednej kontroli terenowej schroniska. Pytania o tę sytuację kierujemy do burmistrza Grzegorza Watychy. Pcim i gmina Jordanów informowały o kontrolach corocznych, zapowiedzianych. Gmina Mszana Dolna tłumaczyła brak potrzeby częstych kontroli stałą współpracą.

Podczas lutowego spotkania przedstawiciele Zakopanego nie potrafili podać nam nawet liczby zwierząt utrzymywanych w schronisku na koszt miasta. Jak weryfikowano wykonanie umowy i należności, skoro podczas rozmowy nie umiano wskazać tak podstawowej informacji? Kto sprawdzał, które psy nadal przebywają w placówce, które adoptowano, a które zmarły?

Wieloletnia współpraca nie jest dowodem prawidłowej opieki. Jest wieloletnim zobowiązaniem do jej sprawdzania.

Na jakiej podstawie gminy zapewniają dziś mieszkańców, że opieka była właściwa? Kto porównywał faktury z rejestrem zwierząt, sprawdzał szczepienia, dokumentację leczenia i stan konkretnych psów? Jakie zastrzeżenia zgłoszono wykonawcy i jak sprawdzono ich usunięcie?

Kontrola weterynaryjna nie rozlicza za gminę wykonania jej umowy. Samorządy dysponowały narzędziami kontroli usług i dokumentacji. Żądamy pokazania, kiedy i z jakim skutkiem z nich korzystały. Opłacona faktura potwierdza wydatek — nie jakość opieki.

Powoływanie się na NIK również nie zamyka sprawy. Izba pozytywnie oceniła działalność schroniska w badanym okresie, w tym warunki bytowania, żywienie i opiekę weterynaryjną. Stwierdziła jednak także braki w ewidencji osób wyprowadzających psy oraz formalnym przeszkoleniu opiekunów i wydała wnioski pokontrolne.

Kontrola NIK zakończyła się 20 czerwca 2024 r. Nie jest świadectwem stanu każdego psa odbieranego ze schroniska dwa lata później. Przywoływanie jej zamiast odpowiedzi na dokumentację z 2026 r. pozostawia nasze pytania bez odpowiedzi.

Żądamy publikacji protokołów, zaleceń, dowodów ich wykonania oraz aktualnych decyzji wraz z uzasadnieniami i informacją o ich ostateczności. Mieszkańcom należy się udokumentowane rozliczenie opieki, za którą zapłacili.

Zakopane: uchwała nie wykona się sama

Pytania o realizację miejskiego programu kierujemy do władz Zakopanego i burmistrza Łukasza Filipowicza.

Uchwała nr XXIII/251/2026 z 29 stycznia 2026 r. przewiduje między innymi właściwe warunki bytowe, opiekę weterynaryjną, kastrację, znakowanie, promocję adopcji, edukację i współpracę społeczną.

Co wykonano? Ile zwierząt otrzymało pomoc? Co zrobiła powołana w marcu pełnomocniczka do spraw zwierząt i co dzięki temu zmieniło się w ich życiu?

Faktura za pobyt w schronisku nie rozlicza całego programu.

„Tani system” wymaga pełnego rachunku

Stawka dzienna nie jest pełnym kosztem opieki. Część świadczeń weterynaryjnych rozlicza się oddzielnie. Dochodzą koszty wieloletniego pobytu psów. Żądamy ich pełnego zestawienia.

Organizacje i adoptujący finansują później diagnostykę, leczenie i pomoc behawioralną. Są to odrębne wydatki, których nie doliczamy automatycznie do kosztów publicznych ani nie przedstawiamy w całości jako skutku wcześniejszych zaniedbań. Wymagają indywidualnej oceny.

Niska stawka nie dowodzi oszczędności, jeśli nie znamy pełnych kosztów i rezultatów opieki.

Petycja o budowę schroniska samorządowego pochodzi z 2018 r. Co przez kolejne lata zrobiono, żeby przygotować alternatywę? Gdzie są analizy mniejszych placówek gminnych lub międzygminnych, etapowania inwestycji i współpracy z organizacjami?

Przeciwstawianie opieki nad zwierzętami szkołom, drogom i oświetleniu nie odpowiada na pytanie, czy dotychczasowe pieniądze wydawano dobrze.

Obrona dobrego imienia i kroki prawne wobec krytyków

Wprost mówiono o obronie dobrego imienia i wejściu na drogę prawną wobec osób zarzucających zaniedbania.

List intencyjny kilkunastu podhalańskich gmin z 22 lipca 2026 r. przewiduje wsparcie właścicieli schroniska, analizę kroków prawnych wobec osób rozpowszechniających informacje o „rzekomych zaniedbaniach gmin” oraz informowanie o granicach kontroli społecznej.

Samorządy potrafiły zorganizować wspólną odpowiedź na krytykę. Oczekujemy równie zdecydowanego wyjaśnienia zastrzeżeń do opieki nad zwierzętami.

Miasto Nowy Targ zawarło z kancelarią 3B Marcin Bierła umowę nr 13/GK/2026 na obsługę prawną spraw związanych z ochroną zwierząt. Zapisano stawkę 159,90 zł brutto za godzinę i limit 5000 zł brutto na 2026 r. Limit nie oznacza, że całą kwotę już wydano.

Mieszkańcom należy się rozliczenie wszystkich takich umów: jakie zadania wykonano, na czyją rzecz i ile faktycznie zapłacono. Jak rozdzielono interes publiczny od interesu prywatnego wykonawcy?

Równolegle prowadzona jest kampania „Podhale – tu jest żywa tradycja”, służąca poprawie wizerunku górali i regionu. Według publikacji WP Finanse z 14 października 2026 r. przewidziano na działania wizerunkowe 100 tys. zł. Oczekujemy ujawnienia umów, faktycznych wydatków i efektów kampanii.

100 tys. zł na poprawę wizerunku Podhala. Ile na zapobieganie bezdomności zwierząt?

Proponujemy przeznaczenie 100 tys. zł na skoordynowany program kastracji i sterylizacji, z jawnymi kryteriami, wyceną zabiegów i rozliczeniem rezultatów. Nie twierdzimy, że ta kwota wystarczy na wszystkie zwierzęta na Podhalu. Może jednak sfinansować konkretną pomoc i ograniczać źródła bezdomności.

Jawny program zabiegów byłby również dobrym działaniem na rzecz wizerunku Podhala. Za poprawą opinii szłaby rzeczywista zmiana.

Za opiekę już zapłaciliśmy. Teraz żądamy rozliczenia

Żądamy wyjaśnienia opisanych przypadków, niezależnej weryfikacji dokumentacji, publikacji kontroli i dowodów wykonania zaleceń.

Rozliczenia wymagają:

● leczenie i stan zwierząt opuszczających schronisko;

● luki w zapisach o szczepieniach przeciwko wściekliźnie oraz zbiorowe szczepienie przed protestem;

● wydawanie psów bez dokumentacji;

● rozbieżności dotyczące liczby i identyfikacji zwierząt;

● żywienie, obsada oraz rzeczywisty zakres spacerów i pomocy behawioralnej; ● zgony, eutanazje i powtarzające się dane statystyczne;

● ustalenia dotyczące samowoli budowlanej;

● odmowy przyjmowania wsparcia oraz zgłoszenia dotyczące ścieków i gleby.

Gminy powinny ujawnić pełne wydatki na schronisko, opiekę weterynaryjną, obsługę prawną i komunikację. Powinny też rozliczyć własne programy i przedstawić plan alternatywnej opieki.

Gizmo odebrany w stanie wyniszczenia po półtorarocznym pobycie. Jedenaście lat Fuksa. Czternaście lat Muchy i leczenie psychotropowe po opuszczeniu schroniska. Nagrane karty psów z lukami w zapisach szczepień. Informacje o zaszczepieniu kilkudziesięciu zwierząt dzień przed protestem. Psy wydawane bez książeczek zdrowia. Rozbieżne liczby zwierząt. Niewyjaśniony los psa wskazanego do adopcji. Rozbieżne dokumenty. Ustalenia nadzoru budowlanego. Brak kontroli terenowych w opisanym okresie. A obok tego obrona dobrego imienia i zapowiedzi kroków prawnych wobec krytyków.

Ta sprawa zasługuje na uwagę ogólnopolskich instytucji i mediów. Kolejne uspokajające oświadczenie jej nie załatwi.

Krytyka decyzji urzędników nie jest atakiem na Podhale. Kontrola wydatków nie jest nagonką. Publiczne zapewnienia nie mogą zastępować udokumentowanego wyjaśnienia zastrzeżeń dotyczących opieki nad zwierzętami.

Za publiczne pieniądze oczekujemy rzeczywistej opieki. Za publiczne zapewnienia — dokumentów. Od wybranych władz — odpowiedzialności.

Z poważaniem,

Marta Plewicka
Jadwiga Sas
Katarina Maciejowska
Sara Obrzud
Justyna Wróbel
Przy poparciu lokalnych inicjatyw społecznych oraz osób zaangażowanych w ochronę zwierząt na Podhalu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo goral24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości