Kilka dni temu w Nowym Targu, mieliśmy okazję gościć w domu parafialnym przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa Pana dr Piotra Gontarczyka. Spotkanie zorganizowane przez Nowotarską Grupę Mieszkańców „PAMIĘĆ” przebiegało bez zakłóceń. Tematem rozmów były „Przekłamania historii Polski ze szczególnym uwzględnieniem historii Nowego Targu.” "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski", czyli o tym czy każde kłamstwo jest grzechem…
Spotkanie było krótkie i treściwe. Pan Piotr Gontarczyk zajął się analizą pracy grupy naukowców, która pod redakcją Barbary Engelking i Jana Grabowskiego dopuściła się piramidalnych manipulacji w cytowanych zeznaniach świadków. Wśród nich, jak się okazało znalazła się również Pani dr Karolina Panz, która ostatnimi laty zajmuje się tematyką zagłady Żydów na Podhalu. Pan Piotr Gontarczyk przedstawiał zgromadzonym liczne relacje świadków, na które powoływali się autorzy, a które to znalazły się w książce „Dalej jest noc” i przedstawiały Polaków w złym świetle, raczej jako wyrafinowanych rabusiów mienia żydowskiego i morderców Żydów. Następnie przechodził do dokumentacji, do której dotarł wraz z zeznaniami tychże świadków, po czym często okazywało się, że z relacji zostawały wycięte słowa, a nawet całe zdania, które traciły kontekst i przestawały być autentyczne. Stawały się zlepkiem słów, które są odbierane przez czytelników jednoznacznie – Polacy, mordercy Żydów.
O tym czy są to nieścisłości i nic nie znaczące błędy, zapewne zdążymy się przekonać wszyscy już niebawem. Przestrzegam, że nie jest to wyłącznie sprawa sporna jednej książki pewnej grupy naukowców.
Po prawie stu latach od tragicznych wydarzeń, które dotknęły nasz kraj, ktoś zaczyna pisać historię na nowo. Naszych Matek i Ojców nie ma już z nami, ale możemy o nich obejrzeć niemiecki serial w telewizji... polskiej? Świadkowie tamtych tragicznych wydarzeń, których dotknęła wojna w wieku kilku, kilkunastu lat - odchodzą. Ostatni żyjący więźniowie niemieckich i austriackich obozów koncentracyjnych również. Pozostaną polscy naziści budujący polskie obozy koncentracyjne… Zachód już o nich wie, Ministerstwo Edukacji Narodowej na czele z Barbarą Nowacką póki co się przejęzycza. Dzisiaj w Zielonej Górze, być może już jutro w całej Polsce znikną tablice upamiętniające polskich więźniów niemieckich obozów i zostaną zastąpione jedynie słusznymi. To właśnie w Zielonej Górze na początku tego roku usunięto jedną z takich tablic pamięci polskich więźniarek i zastąpiono ją inną na której widnieje napis: : „Pamięci żydowskich więźniarek obozu pracy w Grünberg”. Dlaczego tak się stało, wytłumaczył nam to Marek Kamiński, wiceprezydent Zielonej Góry - „tablica została zamieniona, bo ta stara nie oddawała prawdy na temat tych dramatycznych wydarzeń.” Tablica wisiała tam 46 lat...Czegoś nie rozumiecie?
W Muzeum Auschwitz-Birkenau znikają polskie symbole, m.in. tablice upamiętniające AK i harcerzy w bloku 15, gdzie inne upamiętnienia zostały. Za Pawłem Usiądkiem, rzecznik muzeum wyjaśnia, że tablice na ścianach „ingerują w historyczną substancję.” Gdy niektóre tablice znikają, pojawiają się nowe jak Hol Ronalda Laudera: „Jako wyraz uznania dla jego wieloletniej pracy na rzecz zachowania Auschwitz-Birkenau dla przyszłych pokoleń, odbudowy żydowskiego życia po II wojnie światowej, obrony państwa Izrael i walki z antysemityzmem.”
Msza Święta od 2016 roku nie jest już odprawiana w Muzeum Auschwitz-Birkenau...a była nieprzerwanie od 1947 roku, aż do tamtego czasu. Była, wedle woli polskich więźniów tamtego obozu. Komu ona przeszkadzała? Komu przeszkadzały krzyże, które usunięto ze żwirowiska? Dzisiaj po wieloetapowym „procesie modernizacji i rozbudowy” muzeum, możemy dostrzec duże czarne tablice upamiętniające ofiary w KL Auschwitz z napisami: „TU GINĘLI ŻYDZI I NIE-ŻYDZI”, „ TU GINĘŁY ŻYDÓWKI I NIE-ŻYDÓWKI”. W KL Auschwitz, które zostało założone z myślą o eksterminacji narodu polskiego. To właśnie tam od 14 czerwca 1940 roku ginęli głównie Polacy. W Birkenau ginęli głównie Żydzi.
To nie Polacy rozpoczęli wojnę we wrześniu 1939 roku. To nie Polacy tak z zachodu jak i ze wschodu witali najeźdźców jako swoich wybawców. To nie Polacy dążyli do tego, żeby podczas okupacji zakładać im getta i dążyć do autonomii. To nie Polacy z gwiazdami Dawida wysyłali z gett Żydów do niemieckich obozów koncentracyjnych. Pokolenie ludzi, które stawiło czoła niemieckiemu barbarzyństwu wiedziało o tym. Czy my o tym jeszcze pamiętamy? Czy nasze dzieci wiedzą kim byli ich dziadkowie?
Może śmierć Polaka rzeczywiście jest nic nie znacząca. Może jest wyłącznie kwestią biologiczną - śmierć jak śmierć, a śmierć Żyda rzeczywiście metafizyką i spotkaniem z najwyższym, jak mawia Barbara Engelking, szefowa rady Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
Natomiast jedno jest pewne poza śmiercią i podatkami. Jedynie prawda jest ciekawa!
PS.
14 czerwca w 86 rocznicę I transportu Polaków do KL Auschwitz wyruszmy do Oświęcimia, by oddać cześć wszystkim ofiarom niemieckich i austriackich obozów koncentracyjnych.
Sebastian Śmietana
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze