Minione dni były wyjątkowo wymagające dla ratowników TOPR. Od 10 do 16 lipca prowadzili oni kilkadziesiąt działań ratunkowych, pomagając turystom z urazami, osobom, które utknęły w trudnym terenie, a także ofiarom poważnych wypadków w Tatrach i poza szlakami.
Miniony tydzień okazał się jednym z bardziej intensywnych okresów dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W dniach od 10 do 16 lipca interweniowali niemal każdego dnia, udzielając pomocy osobom z urazami, wyczerpanym turystom oraz poszkodowanym w poważnych wypadkach. W wielu przypadkach konieczne było wykorzystanie śmigłowca, a część akcji prowadzono w bardzo trudnych warunkach terenowych i pogodowych.
Już 10 lipca ratownicy kilkukrotnie wyjeżdżali do poszkodowanych. Pomocy, potrzebowała turystka z kontuzją nogi na szlaku na Nosal, mężczyzna, który zgubił szlak w rejonie Żlebu Kulczyńskiego, a także osoby z urazami kolana, stawu skokowego i barku. Ratownicy sprowadzili również kobietę ze złamaną ręką z rejonu Kępy. Tego dnia do szpitali przewieziono także turystów z Murowańca, Morskiego Oka i Rusinowej Polany.
11 lipca działania dotyczyły przede wszystkim transportów osób z urazami i nagłymi zachorowaniami z rejonu Morskiego Oka, Boczania oraz Doliny Starorobociańskiej.
13 lipca doszło do kilku wymagających akcji. Najpierw ratownicy zostali wezwani do turystki z poważnym złamaniem ręki w okolicy Czarnego Stawu pod Rysami. Niedługo później niemal jednocześnie wpłynęły dwa zgłoszenia z Kobylarzowego Żlebu. Jedna kobieta złamała nogę, druga zasłabła powyżej progu żlebu. Niskie chmury uniemożliwiły bezpośredni dolot śmigłowca, dlatego ratowników przerzucono w pobliże miejsca zdarzeń, skąd pieszo dotarli do poszkodowanych. Po poprawie pogody obie kobiety zostały przetransportowane śmigłowcem do szpitala.
Wieczorem tego samego dnia ratownicy zostali zadysponowani do ciężkiego wypadku na quadzie na Kotelnicy Białczańskiej. Dwie osoby odniosły bardzo poważne obrażenia. W działaniach uczestniczyły również zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego i policja. Poszkodowanych śmigłowiec TOPR przewiózł do szpitala w Nowym Targu.
14 lipca pomoc była potrzebna turystce i jej synowi, którzy utknęli w eksponowanym terenie w rejonie Buli pod Rysami. Ratownicy dotarli na miejsce śmigłowcem, ewakuowali oboje i bezpiecznie przetransportowali ich na pokład maszyny. Tego dnia do szpitali trafili również turyści z Doliny Strążyskiej, Murowańca i Morskiego Oka.
15 lipca trzech turystów zgłosiło, że utknęło na łańcuchach pod Zawratem. Ratownicy ruszyli na pomoc, jednak po dotarciu na miejsce okazało się, że uczestnicy wycieczki samodzielnie poradzili sobie z trudnościami i mogli kontynuować marsz. W tym dniu transportowano także poszkodowanych z rejonu Morskiego Oka i Małego Cichego.
Najbardziej wymagający okazał się 16 lipca. Tylko tego dnia pomocy potrzebowało aż 14 osób. Rano ratownicy interweniowali po upadku turysty z okolic Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej. Mężczyzna z licznymi obrażeniami został śmigłowcem przewieziony do szpitala.
Niedługo później doszło do jednego z najpoważniejszych zdarzeń tygodnia. Z łańcuchów na szlaku prowadzącym na Zawrat spadły dwie osoby. Kobieta z ciężkimi obrażeniami została przetransportowana śmigłowcem do Nowego Targu. Mężczyzna zawisł na skalnej półce, gdzie przed dalszym upadkiem powstrzymali go inni turyści. Ratownicy zabezpieczyli poszkodowanego, opuścili go technikami linowymi w bezpieczne miejsce, a następnie śmigłowcem przewieźli do zakopiańskiego szpitala.
W tym samym czasie kolejna turystka doznała poważnego urazu głowy podczas schodzenia z Kępy do Morskiego Oka. Kobieta w stanie zagrożenia życia została przetransportowana do szpitala w Nowym Targu. Wracając z tej akcji, załoga śmigłowca poleciała do Głazistego Żlebu, gdzie kolejna turystka odniosła obrażenia głowy. Poszkodowana trafiła do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Zakopanem.
Ratownicy pomagali również osobom z urazami w Dolinie Kościeliskiej, Dolinie Pięciu Stawów oraz w rejonie Morskiego Oka. Wieczorem śmigłowiec został ponownie zadysponowany na Kotelnicę Białczańską, skąd do szpitala przewieziono rowerzystę ze złamaniem kości udowej.
TOPR przypomina, że w najbliższych dniach w Tatrach prognozowana jest zmienna pogoda. Opady deszczu, burze oraz śliskie skały mogą znacząco zwiększyć ryzyko wypadków. Ratownicy apelują o rozsądne planowanie wycieczek, dostosowanie trasy do własnych możliwości oraz zachowanie szczególnej ostrożności w eksponowanych miejscach. Nawet niewielki błąd w wysokogórskim terenie może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji.
Fot. TOPR. Zdjęcia: S. Bobak, W. Długopolski, A. Stopka Gadeja, T. Nodzyński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze