W Kinie Miejsce w Zakopanem Stanisław Cukier opowiadał o swojej twórczości, szkole Antoniego Kenara, rodzinnych wspomnieniach, Tatrach i ludziach, którzy przez lata wpływali na jego artystyczną drogę. Rozmowa z dr hab. Anną Król była także okazją do spojrzenia na rzeźbę przez pryzmat codziennego życia i osobistych doświadczeń.
2 października w Kinie Miejsce odbyło się kolejne spotkanie poświęcone zakopiańskim artystom. Gościem czwartej odsłony cyklu „Spotkania w Kinie Miejsce: Artyści Zakopanego” był Stanisław Cukier. Z rzeźbiarzem rozmawiała dr hab. Anna Król, profesor Akademii Sztuk Pięknych, a spotkanie poprowadziła Olga Pluta.
Na początku publiczność zobaczyła krótki materiał filmowy przedstawiający twórczość artysty. Później rozmowa szybko wyszła poza same dzieła. Pojawiły się wspomnienia, ważne miejsca, nauczyciele, przyjaciele i decyzje, które z czasem wpłynęły na sposób patrzenia Cukra na sztukę.
Anna Król zwracała uwagę, że Stanisław Cukier przez lata wypracował bardzo charakterystyczny sposób wypowiedzi artystycznej. Nie chodzi wyłącznie o konkretną technikę czy materiał, ale o rozpoznawalny język, którym rzeźbiarz opowiada o człowieku i otaczającym go świecie.
Jak podkreślała, polscy twórcy bywają oceniani przez pryzmat najważniejszych zagranicznych ośrodków artystycznych, podczas gdy rodzima sztuka również jest częścią szerszego, międzynarodowego obiegu.
W przypadku Cukra szczególne znaczenie ma właśnie jego indywidualność.
„Staszkowi udało się znaleźć własny język, własny alfabet rzeźbiarski, własny alfabet wizualny i posługiwać się nim bardzo biegle”, mówiła Anna Król.
Sam artysta podczas spotkania wielokrotnie wracał do osób, które pojawiały się na jego drodze. Wspominał nauczycieli, artystów, muzyków, aktorów i reżyserów. Ważne były dla niego rozmowy oraz spotkania z ludźmi, którzy pozwalali spojrzeć na świat z innej perspektywy.
Te doświadczenia, jak zaznaczał, z czasem znalazły odbicie w jego rzeźbach.
Szczególne miejsce w tej opowieści zajmowało Zakopane. Cukier wspominał między innymi Harendę i dom swoich dziadków. Jego dziadek był kowalem, dlatego z dzieciństwa zapamiętał pracę z ogniem i metalem, atmosferę kuźni oraz charakterystyczny zapach towarzyszący temu miejscu. Takie obrazy, nawet jeśli pochodzą sprzed wielu lat, pozostają w pamięci i potrafią wrócić w późniejszej twórczości.
Ważnym motywem są również Tatry. Góry przez lata pojawiały się w jego pracach, a artysta stworzył około dwustu realizacji związanych z tym tematem.
Cukier mówił także o ceramice. Interesuje go nie tylko efekt końcowy, ale cały proces powstawania dzieła. Ogień, wysoka temperatura i przemiana materiału są częścią tej artystycznej pracy, w której nie wszystko można od początku do końca przewidzieć.
Jednym z bardziej osobistych fragmentów rozmowy była historia decyzji, która miała wpływ na całe późniejsze życie artysty.
Cukier wspominał możliwość powrotu do Warszawy i dalszej kariery akademickiej. Ostatecznie zdecydował się jednak pozostać w Zakopanem. Wybrał rodzinę, życie w znanym sobie środowisku i pracę, która z czasem stała się jednym z najważniejszych elementów jego zawodowej drogi.
„Warszawa, kariera może jakaś tam, ale to nie ma znaczenia. Życie jest najważniejsze. Chciałem mieć rodzinę, dzieci, odpowiadać za to wszystko”, mówił podczas spotkania.
Duże znaczenie miała dla niego szkoła Antoniego Kenara. Początkowo pojawił się w niej z zamiarem krótkiego zastępstwa. Zamiast kilku miesięcy przyszły jednak kolejne lata. Ostatecznie Cukier spędził w tej szkole blisko trzy dekady, przez długi czas pełniąc również funkcję jej dyrektora.
Praca pedagoga oznaczała dodatkowe obowiązki, administrację i mniej czasu na własną twórczość. Artysta starał się jednak nie rezygnować z pomysłów, które pojawiały się w różnych momentach życia. Część z nich zapisywał i wracał do nich później.
„Myślę, że to jest piękny czas”, wspominał okres związany ze szkołą.
Podczas rozmowy sporo miejsca poświęcono również fenomenowi zakopiańskiej szkoły artystycznej. Przez lata przyciągała ona młodych ludzi z różnych stron Polski, a dziś także z zagranicy.
Spotykali się tam ludzie wychowani w odmiennych środowiskach, mający różne doświadczenia i zainteresowania. Z takich spotkań powstawało środowisko, którego wpływ był widoczny nie tylko w samej szkole, ale również w późniejszej twórczości jej absolwentów i pedagogów.
Dla Cukra szkoła Antoniego Kenara stała się więc czymś więcej niż miejscem pracy. Była przestrzenią spotkań, wymiany doświadczeń i obserwowania kolejnych pokoleń młodych twórców.
Jednym z ważnych tematów wieczoru była wystawa „Pomiędzy. Stanisław Cukier. Rzeźba.” prezentowana w Centrum Kultury Rodzimej w Willi Czerwony Dwór. Jej kuratorką jest Anna Król.
Ekspozycja jest pierwszą od wielu lat tak szeroką indywidualną prezentacją dorobku Cukra w jego rodzinnym Zakopanem.
Artysta przyznał, że początkowo nie był przekonany do pomysłu organizowania wystawy. Z czasem zmienił jednak zdanie. Dziś szczególnie ceni sobie reakcje osób, które odwiedzają Czerwony Dwór, a później wracają i opowiadają o własnych odczuciach.
„Byłem trzy razy na tej wystawie. Coś ważnego się tam wydarzyło, coś mi się przypomniało pięknego”, wspominał słowa jednego z odwiedzających.
Właśnie takie reakcje są dla niego istotne. Rzeźba nie ma być wyłącznie przedmiotem oglądanym w galerii. Powinna w jakiś sposób spotykać się z życiem człowieka, jego pamięcią i emocjami.
Jak mówił Cukier, sztuka pozostaje „pomiędzy naszym życiem, pomiędzy tym, co przychodzi, odchodzi”.
Rozmowa dotyczyła również technicznej strony pracy rzeźbiarza. Pojawiły się kwestie związane ze współczesnym brązem, patynowaniem i właściwościami materiałów. Istotne jest ich poznanie, ale także zaakceptowanie tego, że materiał potrafi zachować się inaczej, niż początkowo zakładał twórca.
Anna Król zwróciła uwagę także na charakterystyczny sposób, w jaki Cukier buduje własny znak rzeźbiarski. W świecie pełnym obrazów i odniesień do wcześniejszej sztuki nie jest łatwo stworzyć formę, która pozostaje rozpoznawalna.
Podczas spotkania padły również konkretne przykłady prac Stanisława Cukra, które można zobaczyć w Zakopanem.
Artysta wspominał między innymi płaskorzeźbę przedstawiającą Edytę Stein, znajdującą się w kościele Świętego Krzyża. To postać, którą darzy szczególnym szacunkiem. Jej myśl, jak zaznaczał, nadal pozostaje dla niego ważna.
Twórczość Cukra można oglądać również na Harendzie oraz w Miejskiej Galerii Sztuki, gdzie prezentowana jest wystawa poświęcona absolwentom Szkoły Antoniego Kenara.
W ten sposób podczas jednego spotkania połączyły się różne elementy jego artystycznej biografii, Zakopane, szkoła, Tatry, rodzinne wspomnienia, praca pedagoga i własna twórczość.
Wieczór w Kinie Miejsce był więc nie tylko rozmową o rzeźbach. Był przede wszystkim opowieścią o drodze artysty, jego wyborach i ludziach, których spotkał. O pamięci, która wraca po latach, oraz o sztuce, która może stać się częścią czyjegoś własnego doświadczenia.
Wystawę „Pomiędzy. Stanisław Cukier. Rzeźba.” w Centrum Kultury Rodzimej w Willi Czerwony Dwór można oglądać do 10 października 2026 roku.
Spotkanie z 2 października było czwartą odsłoną cyklu „Spotkania w Kinie Miejsce: Artyści Zakopanego”. Projekt jest kontynuacją rozmów prowadzonych wcześniej w ramach podcastu „Artyści Zakopanego”, realizowanego przez Fundację Ściana Tatr.
Organizatorami wydarzenia byli Miasto Zakopane, Zakopiańskie Centrum Kultury, Kino Miejsce oraz Fundacja Ściana Tatr. Partnerem spotkania było Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Zakopanem.
Tytuł został przygotowany w bardziej naturalnej, newsowej formie, z mocnym odniesieniem do najważniejszego wątku spotkania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze