To był wieczór, który zapisze się w historii polskich skoków narciarskich. Na skoczni normalnej w Predazzo, podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech, 19-letni Kacper Tomasiak sięgnął po srebrny medal, zdobywając go już w swoim olimpijskim debiucie.
Młody Polak rozpoczął rywalizację od solidnego skoku na 103 metry, który po pierwszej serii dał mu czwarte miejsce i realne szanse na walkę o podium. Decydująca okazała się jednak runda finałowa. Tomasiak oddał znakomity skok na 107 metrów, wyrównując rekord skoczni. W tym momencie stało się jasne, że Polak stanie na olimpijskim podium.
Złoty medal wywalczył Philipp Raimund z Niemiec. Brąz przypadł ex aequo Szwajcarowi Gregorowi Deschwandenowi oraz Japończykowi Renowi Nikaido. Pozostali reprezentanci Polski, Paweł Wąsek i Kamil Stoch, nie zdołali awansować do finału, kończąc konkurs odpowiednio na 35. i 38. miejscu.
Kacper Tomasiak pochodzi z Bielska-Białej i reprezentuje klub LKS Klimczok Bystra, gdzie jego pierwszym trenerem był Sławomir Hankus. Na początku sezonu został włączony do kadry B, prowadzonej przez Wojciecha Topora, a po serii bardzo dobrych występów otrzymał powołanie do reprezentacji narodowej, trenowanej przez Macieja Maciusiaka. Srebrny medal olimpijski potwierdził talent, który Tomasiak pokazywał już wcześniej w zawodach Pucharu Świata, regularnie plasując się w czołowej dziesiątce. Obecnie zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Przed polską kadrą kolejne olimpijskie wyzwania – konkursy duetów, miksty oraz rywalizacja indywidualna na skoczni dużej. Po pięknym występie Kacpra Tomasiaka kibice patrzą na dalszą część zmagań, licząc na kolejne sportowe emocje.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze