W rzece Czarna Orawa w Jabłonce doszło do poważnego incydentu ekologicznego. Przed kilkoma dniami zauważono tam setki śniętych ryb. Martwe osobniki zostały wyłowione i zutylizowane przez strażaków z jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z całej gminy Jabłonka, którzy zostali pilnie zadysponowani do działań.
Sprawą zajęły się służby. Przyczyny masowego śnięcia ryb ustalają funkcjonariusze Komisariatu Policji w Jabłonce oraz pracownicy Urzędu Gminy Jabłonka. Z rzeki pobrano próbki wody do analizy, która ma odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do skażenia i jeśli tak, jaka substancja mogła być jego źródłem.
- Wyniki badań zostaną upublicznione - poinformował wójt gminy Jabłonka Stanisław Kasprzak.
Czarna Orawa jest ważnym ciekiem wodnym, który wpływa do Jeziora Orawskiego na terytorium Słowacji. W związku z tym sytuacja ma potencjalnie szerszy zasięg, również transgraniczny. Na razie nie wiadomo, czy przyczyną było celowe działanie, nieszczęśliwy wypadek czy naturalne zjawisko. Do czasu poznania wyników mieszkańców obowiązuje wzmożona ostrożność w kontakcie z wodą z rzeki.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proboją zamieść pod dywan-po pierwsze 'kilkaset ryb zebrano 28tj.sobota,a 29 było padniętych tysiące ryb-wiem bo byłem, po drugie zanieczyszczenie nastąpiło prawdopodobnie że środy 25 na 26 czerwca,łowiłem ryby poniżej bacowki od godz 5 rano w okolicy godziny 7 z rzeki poczułem mocny fetor -określę go jako chemiczny,w związku z czym opuściłem łowisko.,bardzo wątpię czy to zostanie wyjaśnione. Nie zgłaszałem nigdzie tęgi faktu,ponieważ rzeka Orawa już wielokrotnie była zanieczyszczana i nikt nie reagował,teraz też wszystko przyschnie jak minie trochę czasu-niestety
Proboją zamieść pod dywan-po pierwsze 'kilkaset ryb zebrano 28tj.sobota,a 29 było padniętych tysiące ryb-wiem bo byłem, po drugie zanieczyszczenie nastąpiło prawdopodobnie że środy 25 na 26 czerwca,łowiłem ryby poniżej bacowki od godz 5 rano w okolicy godziny 7 z rzeki poczułem mocny fetor -określę go jako chemiczny,w związku z czym opuściłem łowisko.,bardzo wątpię czy to zostanie wyjaśnione. Nie zgłaszałem nigdzie tęgi faktu,ponieważ rzeka Orawa już wielokrotnie była zanieczyszczana i nikt nie reagował,teraz też wszystko przyschnie jak minie trochę czasu-niestety