Reklama

Polski turysta utknął na ferracie w Tatrach. Pomogli słowaccy ratownicy i śmigłowiec

24-letni turysta z Polski potrzebował pomocy w słowackich Tatrach. Mężczyzna nie był ranny, ale na trudnym odcinku ferraty przestraszył się i nie potrafił iść dalej ani bezpiecznie wrócić. Do akcji ruszyli ratownicy, którzy skorzystali ze wsparcia śmigłowca.

Do zdarzenia doszło 21 października 2026 roku, w południe, na ferracie pod Priečnym sedlem w Dolinie Małej Zimnej Wody na Słowacji. Zgłoszenie o potrzebującym pomocy turyście otrzymało centrum ratunkowe Horskiej záchrannej služby.

Na miejsce skierowano śmigłowiec z Popradu. Na lądowisku w Starym Smokowcu na pokład weszło dwóch ratowników górskich, którzy następnie zostali przetransportowani w pobliże turysty.

Ratownicy dotarli do mężczyzny przy użyciu wyciągarki. Następnie, z pomocą lin i odpowiedniego zabezpieczenia, sprowadzili go w dół, do łatwiejszej części doliny.

Reklama

Później śmigłowiec zabrał 24-latka do Starego Smokowca. Ponieważ turysta nie miał obrażeń i nie potrzebował dodatkowych badań, mógł samodzielnie kontynuować podróż.

Zdarzenie pokazuje, że na górskich trasach problemy mogą pojawić się nawet wtedy, gdy nie dochodzi do wypadku. Trudny teren i duża ekspozycja mogą wywołać strach, który uniemożliwia dalszą wędrówkę. Dlatego przed wyjściem w góry warto dobrze ocenić swoje możliwości i wybrać trasę odpowiednią do własnego doświadczenia.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo goral24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości