Reklama

Tragiczny bilans w Tatrach. TOPR interweniował przez kilka dni, zginęło dwoje turystów

Oblodzone szlaki i twarda warstwa śniegu w Tatrach doprowadziły na początku października do serii niebezpiecznych wypadków. Ratownicy TOPR wielokrotnie ruszali na pomoc osobom, które poślizgnęły się na stromych zboczach lub utknęły w eksponowanym terenie. Dwie osoby zmarły, a kolejni turyści trafili do szpitali z ciężkimi obrażeniami.

Opady śniegu z końca września znacząco pogorszyły warunki w wyższych partiach Tatr. Na szlakach pojawiła się twarda, zlodowaciała pokrywa, na której łatwo stracić równowagę. Mimo ostrzeżeń ratowników w góry nadal wychodziły osoby nieprzygotowane do zimowych warunków.

Jak podkreśla TOPR, turyści, którzy spadali ze stromych zboczy, nie mieli raków ani czekanów. Zamiast tego korzystali z raczków, które nie zapewniają odpowiedniej przyczepności na twardym, stromym śniegu.

Piątek, 2 października. Trzy interwencje ratowników

Pierwsze zgłoszenie wpłynęło tuż po południu. Na Skupniowym Upłazie pomocy potrzebował turysta skarżący się na silny ból w klatce piersiowej. Ratownicy dotarli do niego śmigłowcem, udzielili pomocy i przetransportowali go do szpitala.

Reklama

Wieczorem konieczna była kolejna trudna akcja. Taternik utknął w żlebie prowadzącym z Przełęczy pod Chłopkiem do Bandziocha. Mężczyzna wisiał na linie nad pionowym progiem skalnym. Jeden z ratowników został opuszczony na wyciągarce, zabezpieczył poszkodowanego, a następnie odciął go od liny, na której pozostawał zawieszony. Obaj zostali wciągnięci na pokład śmigłowca.

Podczas powrotu z rejonu Morskiego Oka załoga zabrała jeszcze turystę z urazem nogi, który znajdował się w okolicach Ciemniaka.

Sobota, 3 października. Poważne upadki na szlakach

Poranek przyniósł zgłoszenie z Koziej Dolinki. Turysta spadł w pobliżu szlaku prowadzącego na Kozią Przełęcz. Ratownicy dotarli na miejsce śmigłowcem, udzielili mężczyźnie pomocy i przewieźli go w ciężkim stanie, z licznymi obrażeniami, do szpitala w Zakopanem.

Reklama

Przed południem doszło do kolejnego wypadku, tym razem na szlaku na Zawrat. Świadkowie rozpoczęli resuscytację poszkodowanego jeszcze przed przybyciem ratowników. TOPR przejął działania i kontynuował je podczas transportu do szpitala. Mimo wysiłków ratowników turysta zmarł.

Niedługo później pomoc była potrzebna dwóm osobom, które zsunęły się po śniegu w rejonie Żlebu Kulczyńskiego. W tym przypadku obrażenia okazały się powierzchowne i nie zagrażały życiu.

To nie był koniec sobotnich działań. Śmigłowcem ewakuowano turystę z urazem nogi ze szlaku na Rysy, a także turystkę poszkodowaną w okolicach Małołąckiej Przełęczy. Ratownicy pomogli również kobiecie, która utknęła na łańcuchach na odcinku między Świnicą a Zawratem. Kontuzjowanych turystów przewożono także ze schronisk samochodami.

Reklama

Niedziela, 4 października. Upadek do Koziej Dolinki

W godzinach popołudniowych turystka znajdująca się pod Kozią Przełęczą wezwała pomoc dla swojego partnera. Mężczyzna poślizgnął się na śniegu i spadł do Koziej Dolinki.

Ratownicy przylecieli śmigłowcem i przetransportowali nieprzytomnego turystę w stanie krytycznym do szpitala w Zakopanem. Jego partnerkę zabrano następnie na lądowisko w Zakopanem.

Kolejna interwencja tego dnia miała miejsce w rejonie Grzesia. Pomocy wymagała tam turystka z kontuzją nogi.

Poniedziałek, 5 października. Kolejne osoby utknęły na śniegu

Rano ratownicy ewakuowali śmigłowcem dwoje turystów, którzy nie byli w stanie wydostać się ze stromego, zaśnieżonego terenu pod Kozią Przełęczą.

Reklama

Po południu pomoc otrzymała kobieta schodząca ze Szpiglasowej Przełęczy. Po potknięciu na śniegu doznała urazu twarzy. Z Doliny Pięciu Stawów Polskich została przetransportowana śmigłowcem do szpitala.

Wtorek, 6 października. Nawet raki i czekan nie gwarantują bezpieczeństwa

Tuż po południu ratownicy otrzymali zgłoszenie od turysty, który utknął poza szlakiem pod Szpiglasową Przełęczą. Mężczyzna miał raki i czekan, jednak nie potrafił bezpiecznie wrócić z eksponowanej półki skalnej na szlak. Ratownicy dotarli do niego śmigłowcem i wciągnęli go na pokład.

Podczas lądowania w Zakopanem załoga otrzymała kolejne wezwanie. Tym razem chodziło o turystkę, która spadła po śniegu w Zawratowym Żlebie.

Reklama

Śmigłowiec natychmiast skierowano pod Zawrat. Ratownicy zostali opuszczeni na linie wraz ze sprzętem medycznym i rozpoczęli resuscytację. Działania kontynuowano również podczas transportu do szpitala. Kobiety nie udało się uratować.

Środa, 7 października. Ratownicy znów ruszyli pod Zawrat i Szpiglasową Przełęcz

Przed południem TOPR otrzymał informację o turystce, która spadła ze szlaku prowadzącego na Kozią Przełęcz do Koziej Dolinki. Ratownicy udzielili jej pomocy na miejscu, a następnie przewieźli ją w ciężkim stanie, z licznymi obrażeniami, do szpitala w Zakopanem. Ewakuowano również towarzyszącą jej kobietę.

Reklama

Kolejne wezwanie dotyczyło dwóch osób znajdujących się w rejonie Zawratu. Jedna utknęła na stromym śniegu w Zawratowym Żlebie, druga znalazła się na wąskiej półce skalnej powyżej. Obie wymagały pomocy ratowników.

Następnie śmigłowiec poleciał pod Szpiglasową Przełęcz. Na ratunek czekała tam kobieta, która po upadku na śniegu doznała urazu głowy i kręgosłupa. Poszkodowaną wciągnięto na pokład w noszach i przetransportowano do szpitala.

TOPR przypomina o odpowiednim wyposażeniu

Ratownicy ponownie apelują o ostrożność i właściwe przygotowanie do wyjścia w Tatry. Raczki turystyczne sprawdzają się na łatwych, niezbyt stromych trasach, przede wszystkim w dolinach. Nie są jednak przeznaczone do poruszania się po stromych, oblodzonych i zaśnieżonych zboczach.

Reklama

W takich warunkach potrzebne są odpowiednio dobrane raki, założone na sztywne buty górskie, a także czekan i kask. Istotne są również umiejętności posługiwania się tym sprzętem. Samo posiadanie wyposażenia nie wystarczy, jeśli turysta nie potrafi z niego prawidłowo korzystać.

Początek października pokazał, jak szybko zimowe warunki mogą zmienić górską wycieczkę w walkę o życie. Przed wyruszeniem na szlak trzeba sprawdzić aktualną sytuację i realnie ocenić własne możliwości.

Fot. TOPR: M. Firczyk, J. Myśliński, A. Stopka Gadeja, M. Ziarko

Reklama

 

Źródło: TOPR
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo goral24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości