Wisła Czarny Dunajec zameldowała się w finale Pucharu Podhala. W półfinałowym spotkaniu rozegranym 16 września drużyna z Czarnego Dunajca pokonała na wyjeździe Podhale II Nowy Targ 3:1 i zrobiła kolejny krok w swojej pucharowej historii.
Spotkanie miało dla Wisły dodatkowy wymiar, ponieważ trener Łukasz Pazurkiewicz zdecydował się na aż sześć zmian w wyjściowym składzie w porównaniu z ostatnimi meczami ligowymi. Na boisku pojawili się zawodnicy, którzy dostali szansę pokazania swoich możliwości w ważnym pucharowym starciu.
- W pierwszym składzie dokonaliśmy aż 6 zmian względem ostatnich meczów ligowych. Oczywiście taka ilość zmian na raz była dużym ryzykiem, ale chciałem, by chłopaki wiedzieli, że ufam im i wierzę w nich wszystkich. Każdy z nich swoim występem potwierdził, jak ważnym zawodnikiem dla nas jest - podsumował trener Łukasz Pazurkiewicz.
Wisła szybko narzuciła swój sposób gry i zdobyła trzy bramki. Jak podkreśla szkoleniowiec, jego zespół miał przygotowany konkretny plan na spotkanie, który przyniósł efekt. Goście mieli również kolejne okazje po kontratakach i przy lepszej skuteczności mogli jeszcze powiększyć przewagę.
Rywalem była drużyna Podhala II Nowy Targ, w której występują młodzi zawodnicy. Trener Wisły zwrócił uwagę na jakość zespołu gospodarzy, jednocześnie podkreślając, że dla jego drużyny możliwość rywalizacji z zawodnikami aspirującymi do gry na wyższym poziomie jest ważnym doświadczeniem.
W półfinale Wisła wystąpiła w składzie: Kobroń, Kamiński, Drobnak, Porębski, Moniak, Kidoń, Młynarski, Pochroń, Paniak, Diaz, Niedziałkowski oraz Laskowski, Nowicki, Paluch, Zatłoka, König, Kozak, Miętus, Misiura i Kalata.
Bramki dla Wisły strzelili Diaz x 2 i Porębski, a dla NKP II Waśko.
Droga Wisły do finału rozpoczęła się od wysokiego zwycięstwa 12:0 nad Wierchami Rabka-Zdrój, a w ćwierćfinale zespół otrzymał awans po walkowerze 3:0 w spotkaniu z LKS Szaflary. W półfinale przyszło zwycięstwo nad rezerwami Podhala.
Awans do finału jest kolejnym ważnym momentem dla klubu, który w ostatnich latach systematycznie przechodził kolejne szczeble rozgrywek. Sam trener zwraca uwagę, że wielu zawodników Wisły jeszcze niedawno występowało w niższych klasach rozgrywkowych, dlatego obecne wyniki są dla zespołu szczególnie istotne.
- Większość naszych chłopaków posiada tylko doświadczenie na poziomie juniorskim, B klasy, A klasy czy ligi okręgowej, czyli lig, w których jeszcze niedawno byliśmy i przez które systematycznie się przebijaliśmy. Dla nas taki mecz i awans do finału Pucharu Polski na szczeblu regionalnym to wyjątkowa sprawa - zaznaczył Pazurkiewicz.
Wisła nie ma jednak wiele czasu na odpoczynek. Już 20 września o godz. 14:00 lider V ligi ma zagrać na wyjeździe z Kolejarzem Stróże.
A w lidze zespół z Czarnego Dunajca radzi sobie obecnie znakomicie. Po sześciu kolejkach Wisła ma na koncie komplet 18 punktów, sześć zwycięstw i bilans bramkowy 20:4, dzięki czemu prowadzi w tabeli małopolskiej V ligi grupy wschodniej. W ostatnich spotkaniach ligowych pokonała kolejno MLKS Żabno, Łososia Łososina Dolna, Dąbrovię Dąbrowa Tarnowska, Sokół Słopnice, Dunajec Nowy Sącz i LKS Gnojnik, a do tego dołożyła pucharowe zwycięstwa.
Przed Wisłą więc wyjątkowy okres - drużyna walczy jednocześnie o kolejne ligowe punkty i o trofeum na szczeblu Podhala. Finał Pucharu Podhala będzie kolejnym rozdziałem historii klubu z Czarnego Dunajca.
Na zdjęciu drużyna Wisły Czarny Dunajec po zwycięskim meczu ligowym z LKS Pagen Gnojnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze