Na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Lommel w Belgii odbyła się uroczystość ku czci polskich żołnierzy poległych za wolność. Wśród uczestników znalazła się m.in. pochodząca z Ludźmierza i mieszkająca obecnie w Belgii Katarzyna Czaja, która przybyła na uroczystość wraz z rodziną. Szczególne znaczenie miała dla niej pamięć o dwóch żołnierzach związanych z Podhalem. Są nimi Andrzej Leja z Podczerwonego oraz Jan Habura z Nowego Targu.
Polski Cmentarz Wojskowy w Lommel jest miejscem spoczynku 257 polskich żołnierzy w większości związanych z 1. Polską Dywizją Pancerną generała Stanisława Maczka. Każdego roku pod koniec września odbywają się tutaj uroczystości przypominające o ich udziale w wyzwalaniu Belgii. Tegoroczna uroczystość rozpoczęła się Mszą Świętą w intencji żołnierzy 1. Dywizji Pancernej, następnie odbyła się ceremonia przed pomnikiem ofiar I i II wojny światowej, a o godz. 14 rozpoczęła się główna ceremonia.
Dla Katarzyny Czai była to jednak przede wszystkim możliwość osobistego spotkania z historią dwóch Podhalańczyków, których losy wcześniej starała się poznać.
- Dziś miałam zaszczyt być w Lommel i osobiście oddać hołd tym, którzy zostali tutaj na zawsze - mówi.
Jak podkreśliła, na cmentarzu była modlitwa, cisza i kwiaty, ale pojawiła się również żołnierska pieśń. - Pamiętać można nie tylko w ciszy - zaznaczyła.
Szczególną uwagę zwróciła na fakt, że wśród 257 mogił znajdują się nazwiska, które dzięki poszukiwaniom historycznym przestały być anonimowe. Dla niej są to przede wszystkim Andrzej Leja z Podczerwonego i Jan Habura z Nowego Targu.
- Jeszcze niedawno szukałam ich historii, śladów, rodzin. Dziś mogłam stanąć przy ich mogiłach i powiedzieć w imieniu naszej społeczności: Pamiętamy o Was. I będziemy pamiętać - mówi Katarzyna Czaja.
Andrzej Leja urodził się w 1904 roku w Podczerwonem. W czasie II wojny światowej służył w 1. Polskiej Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka jako starszy dragon 10. Pułku Dragonów. W zestawieniach strat 1. Dywizji Pancernej figuruje jako st. drag. Andrzej Leja, poległy 28 października 1944 roku w Lommel. Jego nazwisko znajduje się również w wykazie żołnierzy pochowanych na polskim cmentarzu wojskowym w tym mieście.
Pamięć o Andrzeju Lei wykracza również poza sam cmentarz w Lommel. W 2024 roku jego nazwisko znalazło się wśród nazwisk żołnierzy upamiętnionych przez holenderski klub NAC Breda z okazji 80. rocznicy wyzwolenia miasta. Klub przypomniał w ten sposób żołnierzy 1. Dywizji Pancernej, którzy oddali życie podczas walk związanych z wyzwalaniem Bredy.
Szczątki Andrzeja Lei nie spoczywały od początku w Lommel. Początkowo został pochowany na General Cemetery w Merksplas, a później jego szczątki przeniesiono na Polski Cmentarz Wojskowy w Lommel. Takie przenoszenie mogił było związane z tworzeniem w tym miejscu wspólnego cmentarza dla polskich żołnierzy poległych na terenie Belgii.
Drugim Podhalańczykiem był Jan Habura z Nowego Targu. Urodził się 4 lutego 1918 roku. Był kapralem 1. Samodzielnego Szwadronu Ciężkich Karabinów Maszynowych. Zginął 3 października 1944 roku w Belgii. Na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Lommel znajduje się jego mogiła w sektorze I.E.6.
Jan Habura miał zaledwie 26 lat. Jego los pokazuje, że za historią wielkich jednostek wojskowych i nazwiskami dowódców stoją przede wszystkim młodzi ludzie, którzy znaleźli się na wojennym szlaku z dala od swoich rodzinnych stron.
Tegoroczna uroczystość była kolejnym przypomnieniem o polskich żołnierzach, którzy walczyli na zachodzie Europy o naszą wolność.
fot. Katarzyna Czaja
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze