Ratownicy z Malty Służby Medycznej - oddział Sucha Beskidzka udowodnili, że góry można zdobywać nie tylko dla sportowej satysfakcji. Ich wejście na Babią Górę stało się symbolem wsparcia i solidarności z podopiecznymi Stowarzyszenia „Gdzie Dwóch Albo Trzech” z Lipnicy Wielkiej.
Babia Góra, nazywana Królową Beskidów słynie z wymagających podejść i zmiennej, często surowej pogody. To szczyt, który potrafi wystawić na próbę nawet doświadczonych turystów. Tym razem jednak nie chodziło o rekord czy osobiste osiągnięcie. Każdy krok w stronę wierzchołka miał głębszy sens. Był wyrazem wsparcia dla osób, które na co dzień mierzą się z trudnościami zdrowotnymi i życiowymi.
Ratownicy, którzy ratują zdrowie i życie, postanowili w ten sposób przekazać coś równie cennego - nadzieję. Ich inicjatywa miała wymiar symboliczny. Wysiłek, zmęczenie i pokonywanie własnych słabości stały się metaforą walki, jaką każdego dnia toczą podopieczni stowarzyszenia. To także przypomnienie, że pomaganie nie ogranicza się wyłącznie do medycznych interwencji. To również obecność, solidarność i realne wsparcie.
Akcja na Babiej Górze ma zachęcić innych do włączenia się w pomoc. Organizatorzy apelują o wsparcie finansowe dla Stowarzyszenia „Gdzie Dwóch Albo Trzech”. Darowizny można przekazywać na konto: 42 8798 0002 0000 0019 2561 0001, z dopiskiem „Darowizna – Babia Góra”, „Ratownicy na szlaku” lub „Wsparcie podopiecznych”.
Wejście na szczyt stało się dowodem, że wspólne działanie ma sens. Nie każdy może zdobywać górskie wierzchołki, ale każdy może dołożyć swoją cegiełkę do czyjegoś bezpieczeństwa i lepszego jutra. Bo, jak podkreślają uczestnicy wyprawy, prawdziwe szczyty zdobywa się przede wszystkim sercem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze