Końcówka wakacji jest dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wyjątkowo intensywna. W ciągu ostatniego tygodnia pomocy w Tatrach potrzebowały 102 osoby, a w dziewięciu przypadkach do transportu poszkodowanych wykorzystano śmigłowiec.
Do zakończenia wakacji pozostało jeszcze kilka dni, ale dla ratowników TOPR ostatni okres był bardzo pracowity. Szczególnie dużo działań przypadło na środę i czwartek. W sumie od poniedziałku pomocy potrzebowało 48 osób.
Wśród zgłoszeń dominowały zachorowania oraz lżejsze urazy. W takich sytuacjach poszkodowani byli najczęściej przewożeni samochodami do szpitala w Zakopanem. Nie wszystkie interwencje można było jednak przeprowadzić w tak prosty sposób. W dziewięciu przypadkach konieczne było wykorzystanie śmigłowca TOPR.
Ratownicy zwracają uwagę, że od poniedziałku w Tatrach panują niższe temperatury, a pogoda stała się bardziej zmienna. Wraz z tym zmniejszyła się liczba turystów, a także liczba zdarzeń wymagających interwencji.
Jednym z bardziej nietypowych działań była akcja przeprowadzona we wtorek 18 sierpnia. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego poprosili ratowników TOPR o sprawdzenie terenu w rejonie Siedmiu Granatów nad Morskim Okiem. Turyści zauważyli tam unoszący się dym.
Do rozpoznania wykorzystano drona. Ratownicy odnaleźli miejsce, w którym najprawdopodobniej po uderzeniu pioruna zapaliło się drzewo oraz leśna ściółka. Ogień pojawił się w trudno dostępnym terenie, dlatego dotarcie do niego wymagało zaangażowania kilku służb.
Strażaków przetransportowano na miejsce śmigłowcem TOPR. Następnie, przy użyciu wciągarki, zostali opuszczeni w pobliżu miejsca prowadzenia działań. Pracę strażaków przez cały czas zabezpieczało dwóch ratowników TOPR.
Problemem był również transport wody. W tym celu wykorzystano specjalistycznego drona transportowego należącego do TOPR.
Kolejnego dnia ogień ponownie się rozprzestrzenił. Strażacy i ratownicy po raz kolejny ruszyli w rejon pożaru, a do przewozu ludzi i sprzętu ponownie wykorzystano śmigłowiec oraz drony transportowe.
W ostatnich dniach można było również zauważyć dużą liczbę lotów śmigłowca TOPR w rejonie Hali Gąsienicowej. Tym razem nie były one związane z akcją ratunkową.
Ratownicy Ochotnicy odbywali obowiązkową unifikację, czyli szkolenie mające na celu utrzymanie i ujednolicenie umiejętności niezbędnych podczas działań. Ćwiczenia prowadzono między innymi na zachodniej ścianie Kościelca.
TOPR podkreśla przy okazji bardzo dobrą współpracę pomiędzy służbami. Ratownicy, jako formacja finansowana ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, uczestniczą również w realizacji zadań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze