Reklama

Ukraiński influencer może mieć poważne problemy po głośnym wjeździe w okolice Morskiego Oka

Sprawa nagrania z okolic Morskiego Oka nabrała nowego wymiaru. Po publikacjach i zdjęciach pokazujących wjazd ukraińskiego influensera na teren objęty zakazem, do działań wróciła zakopiańska policja.

Funkcjonariusze zapowiadają dalsze czynności, a sprawa może skończyć się znacznie poważniej niż początkowy mandat. Jak przekazała tatrzańska policja, mundurowi prowadzą obecnie postępowanie dotyczące naruszenia przepisów wynikających z art. 127 Ustawy o Ochronie Przyrody. Chodzi o zakaz wjazdu na teren parku narodowego, który obowiązuje w rejonie prowadzącym do Morskiego Oka.

W  sieci pojawiły się zdjęcia oraz materiały pokazujące samochód ukraińskiego influencera w okolicach popularnego tatrzańskiego szlaku. Temat szybko wywołał falę komentarzy, szczególnie wśród mieszkańców Podhala i turystów odwiedzających Tatry. Dla wielu osób była to po prostu sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, zwłaszcza że inni turyści muszą pokonywać tę trasę pieszo albo korzystać z transportu konnego.

Reklama

Policjanci wyjaśniają, że wcześniejsza interwencja wobec mężczyzny odbyła się poza terenem parku narodowego. Jak podano, influencer miał wtedy wprowadzić funkcjonariuszy w błąd co do prawdziwego celu swojej podróży. W efekcie zakończyło się jedynie na mandacie w wysokości 100 złotych za zignorowanie znaków drogowych.

Teraz sprawa wygląda już inaczej. Małopolska policja poinformowała, że po ujawnieniu nowych okoliczności skierowano wniosek do Urząd do Spraw Cudzoziemców o wydanie zakazu wjazdu dla mężczyzny do Polski oraz państw strefy Schengen na okres pięciu lat.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło: KPP Zakopane Aktualizacja: 23/05/2026 22:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo goral24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości