Ponad 1600 zł rocznie więcej w kieszeni pracującego seniora - to efekt nowego projektu ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który trafił właśnie do Sejmu. Inicjatywa przygotowana w biurze poselskim Ryszarda Wilka ma na celu likwidację - jak podkreślają autorzy - niesprawiedliwego i nieuzasadnionego obciążenia fiskalnego osób, które mimo osiągnięcia wieku emerytalnego nadal pozostają aktywne zawodowo. W praktyce rozwiązanie to zadziała jak dodatkowa pensja za pracę na emeryturze.
Obecne regulacje prawne nakładają na każdego pracującego emeryta obowiązek odprowadzania 1,5-procentowej składki na ubezpieczenie rentowe. Problem w tym, że osoba posiadająca już ustalone prawo do emerytury z mocy prawa nie może ubiegać się o rentę z tytułu niezdolności do pracy. Pobieranie tej składki jest więc od lat krytykowane przez ekspertów oraz środowiska senioralne jako opłata, z której ubezpieczony nie uzyskuje żadnych dodatkowych świadczeń ani uprawnień.
Podczas piątkowej konferencji prasowej w sejmie poseł Konfederacji przekonywał o konieczności jak najszybszej zmiany przepisów.
- Emeryt, co do zasady, nie może zostać już rencistą, bo jest emerytem, ale musi płacić składkę rentową. Wyobraźmy sobie człowieka, który pracował przez 40 lat. Płacił podatki, płacił wszystkie składki, przeszedł na emeryturę i zamiast odpoczywać, nadal pracuje. I czy zasadnym jest, aby od tego człowieka pobierać jeszcze na emeryturze 1,5% składki rentowej? - wskazywał poseł z naszego okręgu.
Konkretny zysk na co dzień i minimum formalności
Proponowane rozwiązanie jest wyjątkowo proste w realizacji. Projekt nie wymaga od seniorów składania żadnych wniosków ani wypełniania zbędnych dokumentów w urzędach. Zmniejszenie potrąceń nastąpiłoby automatycznie na liście płac. Co ważne, składka rentowa opłacana przez pracodawcę (6,5%) pozostałaby bez zmian, dzięki czemu koszt zatrudnienia seniora nie wzrośnie, a zasada stabilności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zostanie zachowana.
Jak przekłada się to na realne portfele ubezpieczonych?
Senior pracujący za pensję minimalną (4806 zł brutto) zyska co miesiąc ok. 72 zł, co daje rocznie dodatkowe 865 zł w domowym budżecie.
Emeryt osiągający przeciętne wynagrodzenie zaoszczędzi miesięcznie około 139 zł, co w skali roku przekłada się na ponad 1660 zł czystego zysku - kwotę porównywalną z kolejnym dodatkowym świadczeniem.
W skali całego kraju regulacja dotyczyłaby ponad 550 tysięcy pracujących seniorów.
Zbalansowane finanse publiczne
Szacowany koszt projektu dla budżetu państwa wynosi około 480 mln zł rocznie, gdyż ubytek w FUS miałby zostać pokryty z dotacji budżetowej. Przedstawiciele wnioskodawców wskazują jednak jednoznacznie, skąd pozyskać te środki.
- Jeżeli państwo jest gotowe wydawać miliardy złotych na media publiczne czy utrzymywanie dopłat do świadczeń dla cudzoziemców o marginalnym stażu pracy, a nie ma pieniędzy na to, żeby ulżyć polskim seniorom, to priorytety są źle poukładane. My chcemy te priorytety przywrócić na odpowiednie miejsce poprzez uszczelnienie systemu i przesunięcie środków bezpośrednio do kieszeni pracujących emerytów - zaznacza Kamil Mucha, dyrektor biura poselskiego posła Wilka.
Weź udział w konsultacjach społecznych
Projekt ustawy został oficjalnie zarejestrowany w Sejmie pod numerem zgłoszenia RPW/31543/2026. Zgodnie z procedurą legislacyjną trafi on teraz do prac w komisjach parlamentarnych.
Zachęcamy mieszkańców naszego regionu - seniorów, przedsiębiorców oraz wszystkich zainteresowanych - do wzięcia udziału w lokalnych konsultacjach społecznych i zgłaszania swoich uwag do projektu za pośrednictwem biura poselskiego w naszym okręgu. Każdy głos i opinia pozwolą lepiej dostosować powstające prawo do realnych potrzeb mieszkańców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze