Niepełnosprawność nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń, przekonali się o tym uczniowie z Nowego Targu podczas wyjątkowego spotkania z paralimpijczykami.
W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1 w Nowym Targu zrobiło się ostatnio naprawdę sportowo, i to w najlepszym możliwym znaczeniu. Do placówki zawitali znani w regionie zawodnicy związani ze sportem paralimpijskim, którzy pokazali młodzieży, że ograniczenia często istnieją tylko w głowie.
W ramach ogólnopolskiej inicjatywy WF z Paralimpijczykiem organizowanej przez Polski Komitet Paraolimpijski, z uczniami spotkali się Witold Skupień, Krzysztof Plewa oraz Zofia Faron. Ta ostatnia pełni także rolę trenerki zimowych dyscyplin i stoi na czele klubu Zoma Team.
Najpierw była rozmowa, spokojna, momentami bardzo osobista. Goście opowiadali o swoich początkach, o treningach, które nie zawsze były łatwe, i o tym, jak wygląda codzienność sportowca z niepełnosprawnością. Przy okazji młodzież mogła zajrzeć trochę „od kuchni” do takich dyscyplin jak parabiathlon czy narciarstwo biegowe w wersji paralimpijskiej. Jak się okazuje, sprzęt i przygotowania różnią się bardziej, niż wielu osobom się wydaje.
Sporo emocji wzbudziły historie samych zawodników. Zarówno Skupień, jak i Plewa mówili nie tylko o medalach czy startach, ale też o momentach zwątpienia. I tu pojawiła się ważna lekcja, że droga do celu rzadko bywa prosta, ale warto ją przejść do końca. Jedna z uczennic po spotkaniu przyznała, że pierwszy raz pomyślała o spróbowaniu swoich sił w sporcie.
Po części teoretycznej przyszedł czas na działanie. Uczniowie mogli zobaczyć z bliska sprzęt używany w parabiathlonie, w tym broń treningową, a nawet sprawdzić się na wirtualnej strzelnicy. Ta część wywołała najwięcej uśmiechów i zdrowej rywalizacji.
Nie zabrakło też ruchu. Wspólny trening, prowadzony przez sportowców, pokazał, że aktywność fizyczna może być zwyczajnie przyjemna. Było trochę wysiłku, ale też dużo śmiechu i dobrej energii.
Na zakończenie spotkania czekał miły akcent, drobne upominki i wspólne zdjęcie, które na pewno jeszcze długo będzie przypominać o tym dniu. I chyba właśnie o to chodziło, żeby zostawić po sobie coś więcej niż tylko wspomnienie, może nawet impuls do działania.
Fot. MZ-media
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze