Po nocnym pożarze w Leśnicy, w którym palił się samochód należący do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, pojawiły się oskarżenia dotyczące przyczyn zdarzenia. DIOZ opublikował na Facebooku stanowisko, w którym zasugerował, że za podpaleniem mogą stać górale.
Do tych słów odniósł się Robert Chowaniec, radny powiatu tatrzańskiego i członek Zarządu Głównego Związku Podhalan w Polsce.
- Górale w odwecie za walkę o konie z Morskiego Oka PODPALILI NAS! Odkąd jesteśmy z Bukowinie Tatrzańskiej jesteśmy przez oprawców śledzeni, wygrażają nam śmiercią i grożą spaleniem ośrodków! Domagamy się pilnego i niezależnego śledztwa oraz ochrony policyjnej! Uderzyliśmy w największy tatrzański układ korupcyjno-mafijny! Zlecamy najlepszym w Polsce prawnikom śledzenie wszyskich hejtów, gróźb i zniesławień w trybie CAŁODOBOWYM! i będziemy walczyć prawnie z każdą zakałą - czytamy.
Wpis wywołał reakcję Roberta Chowańca. Zwrócił uwagę przede wszystkim na użyte przez aktywistów określenia dotyczące górali i zarzut przypisywania im odpowiedzialności za podpalenie.
Chowaniec w swoim wpisie stwierdził, że DIOZ oskarżył górali o podpalenie samochodu „bez dowodów”. Napisał również o użyciu – w jego ocenie – „werbalnej mowy nienawiści” wobec przedstawicieli środowiska, z którym jest związany.
Radny zwrócił się przy tym bezpośrednio do oddziałów Związku Podhalan oraz Związku Podhalan w Polsce im. Świętego Jana Pawła II o pomoc. Jak podkreślił, jego zdaniem sytuacja wymaga reakcji „stosownie i zgodnie z prawem”.
W dalszej części wpisu Chowaniec przywołał przepisy Kodeksu karnego dotyczące nawoływania do nienawiści oraz publicznego znieważania grupy lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo bezwyznaniowości. Wskazał art. 256 § 1 oraz art. 257 Kodeksu karnego.
Radny zaznaczył tym samym, że nie zamierza pozostawić sprawy bez reakcji i apeluje o podjęcie działań w związku z wypowiedziami, które pojawiły się po pożarze.
Sprawa wpisuje się w trwający od dłuższego czasu konflikt dotyczący transportu konnego na trasie do Morskiego Oka. Spór pomiędzy obrońcami tradycyjnego transportu a organizacjami zajmującymi się ochroną zwierząt w ostatnim czasie przybiera na sile, a kolejne wypowiedzi obu stron wywołują reakcje w mediach społecznościowych.
Na obecnym etapie nie przesądzono, kto był odpowiedzialny za pożar samochodu. Zarzut, że pojazd został podpalony przez górali, pozostaje twierdzeniem przedstawionym przez DIOZ i nie został w przekazanym materiale poparty informacją o ustaleniach śledczych.
To właśnie sposób sformułowania tych oskarżeń stał się jednym z głównych powodów reakcji Roberta Chowańca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze