Petycja „Konie na Podhalu są i będą” w krótkim czasie zdobyła niemal 1000 podpisów. Jej inicjatorem jest Michał Sikorski, radny Dzielnicy Oliwa w Gdańsku, który postanowił włączyć się w trwającą dyskusję dotyczącą obecności koni na Podhalu i ich wykorzystania w transporcie.
Jak przekazuje Michał Sikorski, zainteresowanie inicjatywą pojawiło się bardzo szybko. Od momentu rozpoczęcia zbiórki podpisów pod petycją zebrano już prawie tysiąc deklaracji poparcia.
- Jesteśmy już o krok od 1000 podpisów pod petycją „Konie na Podhalu są i będą” - przekazuje jej autor.
Jak podkreśla, petycja zaczęła docierać również poza granice Polski. Wśród podpisujących mają znajdować się osoby z zagranicy, którym bliskie są konie, Podhale, polska kultura oraz góralska tradycja. Zdaniem inicjatora pokazuje to, że temat związany z końmi wykorzystywanymi na Podhalu wzbudza zainteresowanie nie tylko wśród mieszkańców regionu.
Petycja jest wyrazem poparcia dla zachowania tradycji związanej z końmi na Podhalu. Jej autor zwraca jednocześnie uwagę na potrzebę prowadzenia dialogu i wzajemnego szacunku.
„Konie na Podhalu są i będą” - brzmi hasło inicjatywy, która ma być dalej promowana i udostępniana. Jej autor zachęca kolejne osoby do składania podpisów, a jako długoterminowy cel wskazuje zebranie 10 milionów podpisów.
Michał Sikorski jest radnym Dzielnicy Oliwa w Gdańsku. To właśnie on jako oosba spoza Podhala wystąpił z inicjatywą petycji wspierającej górali w obronie tradycji związanej z końmi.
Petycję można podpisać na stronie: www.petycjeonline.com/konie_na_podhalu_s_i_bd
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze