Piąty dzień 57. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem przyniósł sporo różnorodnych wydarzeń. Były warsztaty, muzyka, taniec, konkursowe prezentacje, kulinarne tradycje Rumunii i barwny przemarsz ulicami miasta.
Od rana uczestnicy festiwalu mogli zaglądać na warsztaty prowadzone przez Manufakturę Bolesławiec. Chętni własnoręcznie ozdabiali ceramikę, wykorzystując charakterystyczne dla Bolesławca motywy. Przy okazji można było dowiedzieć się, skąd wzięła się popularność tego rzemiosła i dlaczego bolesławieckie wzory od lat kojarzą się z polską ceramiką.
Nie zabrakło też zajęć inspirowanych dawną tradycją. Podczas warsztatów uczestnicy wykonywali szmaciane lalki umieszczane na drewnianych łyżkach. Była to okazja do poznania motanek i związanych z nimi ludowych zwyczajów, a przy tym po prostu do stworzenia czegoś własnymi rękami.
Festiwalowy folklor można było spotkać także na ulicach Zakopanego. Tym razem mieszkańców oraz odwiedzających miasto zaprosił do wspólnej zabawy zespół z Turcji. Kolorowy przemarsz, muzyka i taniec zwracały uwagę przechodniów. Prezentacja zakończyła się przy Muzeum Tatrzańskim.
Ważnym wydarzeniem dnia były kolejne przesłuchania Międzynarodowego Konkursu Kapel, Instrumentalistów i Śpiewaków Ludowych im. Władysława Trebuni-Tutki. Swoje umiejętności pokazali artyści z Rumunii, Węgier, Bułgarii, Senegalu oraz Polski. Na scenie pojawiły się tradycyjne melodie, pieśni i instrumenty charakterystyczne dla różnych części świata.
Po południu publiczność zobaczyła kolejne zespoły rywalizujące w głównym konkursie. Wystąpiły Vizovjánek z Czech, Starosądeczanie z Polski oraz Città di Tempio z Włoch. Każda grupa zaprezentowała własne spojrzenie na lokalne zwyczaje, muzykę i taniec.
Sporo działo się również podczas Dnia Narodowego Rumunii. W Festiwalowej Wiosce od rana przygotowywano regionalne potrawy. Nad ogniem, w tradycyjnym garnku, gotował się gulasz transylwański. Na stołach pojawiły się także sery, boczek oraz rumuńskie wypieki, między innymi cirighele, znane również jako ciurigăi. Produkty przywieziono z okolic Cluj-Napoca, dzięki czemu można było spróbować smaków bezpośrednio związanych z tym regionem. Wieczorem rumuńską prezentację uzupełniły występy muzyczne i taneczne.
Finał dnia należał do trzech zespołów. Publiczność obejrzała występy KUD Salona z Chorwacji, Zespołu Regionalnego „Śwarni” z Nowego Targu oraz Ballet Saly Welingara z Senegalu. Na scenie spotkały się więc tradycje Dalmacji, Podhala i Afryki Zachodniej. Różnice były wyraźne, ale właśnie ta różnorodność od początku jest jedną z największych sił zakopiańskiego festiwalu.
Piąty dzień wydarzenia pokazał, że folklor nie kończy się na scenie. To również rękodzieło, kuchnia, dawne zabawki, muzyka, stroje i codzienne zwyczaje przekazywane kolejnym pokoleniom. W Zakopanem przez cały dzień można było więc odbyć małą podróż po kulturach wielu regionów świata, bez konieczności wyjeżdżania z miasta.
Fot. Zakopiańskie Centrum Kultury
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze