Reklama

Niebezpieczny tydzień w Tatrach. Lawiny, ewakuacje i kilka akcji ratunkowych TOPR

Minione dni w Tatrach były bardzo wymagające zarówno dla turystów, jak i ratowników. Intensywne opady śniegu znacząco zwiększyły zagrożenie lawinowe, a ratownicy Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe kilka razy musieli interweniować w górach.

Okres poprzedzający święta w Tatrach upłynął pod znakiem bardzo trudnych warunków w górach. Przez niemal cały tydzień padał śnieg, a jego pokrywa zwiększyła się miejscami nawet o około metr. Nic dziwnego, że ogłoszono czwarty stopień zagrożenia lawinowego.

Sytuacja była na tyle poważna, że zamknięto drogę prowadzącą do Morskie Oko, a schronisko w Dolina Pięciu Stawów Polskich zostało praktycznie odcięte od świata. Dodatkowo Tatrzański Park Narodowy zdecydował się czasowo zamknąć wejścia na teren Tatr, ponieważ pod ciężarem śniegu łamały się gałęzie i stwarzały zagrożenie dla turystów.

Reklama

3 kwietnia, kiedy pogoda na chwilę się poprawiła, ratownicy wykorzystali okazję. Ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów śmigłowiec zabrał grupę turystów, którzy nie mieli możliwości bezpiecznego zejścia w dół. Przy okazji wykonano również przelot nad polską częścią Tatr, aby ocenić aktualną sytuację lawinową. Jak się okazało, w wielu miejscach zeszły duże lawiny. Ratownicy służby lawinowej sprawdzali warunki śniegowe także bezpośrednio w terenie, poruszając się na nartach, a część rejonów obserwowano z użyciem dronów.

Dzień później, 4 kwietnia, sytuacja zaczęła się stopniowo stabilizować i poziom zagrożenia obniżono do trzeciego stopnia. Nie oznaczało to jednak końca interwencji. O godzinie 15:06 ratownicy otrzymali zgłoszenie o wypadku w pobliżu szczytu Grześ. Turystka doznała urazu kolana i nie była w stanie samodzielnie zejść. Na miejsce poleciał śmigłowiec, a po udzieleniu pomocy kobieta została przetransportowana na lądowisko przy szpitalu w Zakopane.

Reklama

Kolejna akcja miała miejsce 5 kwietnia. O godzinie 14:35 turysta poinformował ratowników, że zranił się rakiem i doznał głębokiego rozcięcia nogi. Znajdował się pod Przełęcz pod Kopą Kondracką. Ratownicy polecieli na miejsce śmigłowcem, opatrzyli ranę i przetransportowali poszkodowanego do szpitala.

Tego samego dnia po południu zgłosiła się również dwójka turystów, którzy podczas podejścia przez Myślenickie Turnie w kierunku Kasprowy Wierch opadli z sił i nie byli w stanie kontynuować wycieczki. Na miejsce wyruszyli ratownicy dyżurujący na Kasprowym. Po dotarciu do turystów okazało się, że ich wyczerpanie jest na tyle duże, iż sprowadzenie pieszo byłoby zbyt ryzykowne, dlatego wezwano śmigłowiec.

Reklama

W trakcie tej akcji załoga śmigłowca została jednocześnie poproszona o pomoc przy innym zdarzeniu. W rejonie Kocioł Goryczkowy narciarz doznał bolesnego złamania podudzia. Poszkodowanego podjęto na pokład w noszach, a następnie przetransportowano do szpitala. Chwilę później śmigłowiec wrócił po wyczerpanych turystów i również ich przewieziono do Zakopanego.

6 kwietnia ratownicy jeszcze kilkukrotnie wyjeżdżali do zdarzeń w rejonie Kalatówki.

Choć prognozy wskazują, że w najbliższych dniach sytuacja lawinowa powinna się poprawiać, w Tatrach nadal panują warunki typowo zimowe. Ratownicy przypominają, aby planując wycieczkę w góry brać pod uwagę aktualne komunikaty lawinowe, własne doświadczenie oraz odpowiednie przygotowanie.

Reklama

Fot. TOPR S. Bobak, M. Ciesielski, M. Firczyk, K. Suder

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: TOPR
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo goral24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości